statystyki

Po co komu wyższe wykształcenie? [OPINIA]

autor: Lucas Van Der Velde29.10.2018, 09:00; Aktualizacja: 29.10.2018, 09:04
Daczego firmy decydują się ignorować sygnały o wyższym wykształceniu, choć dla wyborców są one tak ważne?

Daczego firmy decydują się ignorować sygnały o wyższym wykształceniu, choć dla wyborców są one tak ważne?źródło: ShutterStock

Początek roku akademickiego to dobra okazja do zabrania głosu w debacie nad znaczeniem wyższego wykształcenia. W ostatnich latach widać dwie rozbieżne tendencje w zachowaniu firm i potencjalnych kandydatów na pracowników.

Z jednej strony jest znaczący wzrost deklaracji pracodawców, że przestają traktować wykształcenie (średnie ocen, wyniki na uczelni) jako wyznacznik jakości kandydatów. Tak mówią zatrudnieniowe giganty, firmy o największym potencjale innowacyjnym, jak Google, Apple, EY czy Hilton. Z drugiej strony, w Hiszpanii wyższe wykształcenie stało się w tym roku głównym tematem polityki krajowej. Zaczęło się od Cristiny Cifuentes, prezydent Wspólnoty Madrytu, która została zmuszona do podania się do dymisji z powodu zarzutów o sfałszowanie dyplomu potwierdzającego jej wykształcenie. Ostatnio zaś rozgorzała dyskusja na temat wykształcenia przewodniczącego Partii Ludowej, który ubarwił swoje CV twierdząc, że ukończył Harvard. Okazało się, że był przez miesiąc na wymianie w jednym z hiszpańskich uniwersytetów, który ma podpisaną umowę o współpracę z uniwersytetem harvardzkim. Skoro wykształcenie nie ma już tak kluczowego znaczenia, to dlaczego prominentni politycy, pozostający cały czas pod obserwacją mediów, decydują się na jakże ryzykowne fałszowanie informacji o nim?

Odpowiedź może leżeć w idei sygnalizowania. Teoria opisana przez Michaela Spence’a (Harvard) w latach siedemdziesiątych wraca obecnie w dyskusji nad wykształceniem akademickim, w szczególności w pracach Bryana Caplana (George Mason University). Kluczowa w teorii sygnalizacji jest tzw. asymetria informacji między pracodawcą a kandydatem na pracownika. Kandydat zna swoją produktywność, ale może mieć trudność z udowodnieniem jej potencjalnemu pracodawcy w ciągu 15 minut rozmowy kwalifikacyjnej. Żeby zwiększyć szanse zatrudnienia, może poświęcić czas i pieniądze na wygenerowanie pięknego i błyszczącego sygnału, świadczącego o tym, że idealnie nadaje się na dane stanowisko. Najpopularniejszym sygnałem, jak twierdził Spence, jest właśnie wykształcenie. Ukończenie szkoły wyższej pokazuje, jak pracowity jest kandydat. Patrząc z tej perspektywy, absolwenci szkół wyższych otrzymują wyższą pensję nie ze względu na nowe umiejętności nabyte w czasie studiów, ale ze względu na możliwość odróżnienia ich od mniej pracowitych kandydatów (ze średnim lub podstawowym wykształceniem). Choć wyjściowo teoria została opisana z perspektywy poziomów edukacji, to ma ona również zastosowanie, gdy mowa o jakości wykształcenia. Najbardziej prestiżowe uniwersytety „produkują” lepszy sygnał niż prowincjonalne. Nie bez powodu przy nazwiskach autorów badań piszemy również nazwę uniwersytetu, z którego badacz się wywodzi – to także jest sygnał jakości: jakości ich badań.


Pozostało jeszcze 45% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • mama(2018-10-30 09:57) Zgłoś naruszenie 21

    Absolwenci szkół wyższych otrzymują wyższą pensję nie ze względu na nowe umiejętności nabyte w czasie studiów, Absurd. w rzeczywistości ja z wyższym wykształceniem 35 lat pracy zarabiam mniej niż w Lidlu

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • August(2018-10-30 23:37) Zgłoś naruszenie 10

    Niekiedy wyższe wykształcenie jest bez sensu np pielęgniarka choć z tytułem magistra nadal jest personelem średnim,a umiejętnościami często ją przewyższa koleżanka po liceum medycznym lub dwuletnim studium pomaturalnym( obie szkoły już nie istnieją )

    Odpowiedz
  • iudex idoneus(2018-10-30 17:53) Zgłoś naruszenie 00

    W PISlandii po nic. Szczególnie wyższe prawnicze.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane