statystyki

Studia za granicą otwierają rynek pracy na całym świecie. Dlatego młodzi nie chcą wracać

autor: Bartek Godusławski24.03.2018, 08:45
Odpływ wykształconych młodych pracowników mocniej dotyka takie kraje jak Polska, które wciąż są na ścieżce doganiania i aspirują do miana rozwiniętych gospodarek.

Odpływ wykształconych młodych pracowników mocniej dotyka takie kraje jak Polska, które wciąż są na ścieżce doganiania i aspirują do miana rozwiniętych gospodarek.źródło: ShutterStock

Dyplom prestiżowej uczelni otwiera rynek pracy na całym świecie. Młodzi mogą przebierać w ofertach, których w Polsce nie znajdą.

Studia kończę tuż po wakacjach. Wtedy podejmę decyzję, co dalej. Rozważam różne opcje, w tym pozostanie w Wielkiej Brytanii. W Polsce firmy, do których moi znajomi po prestiżowych zagranicznych uczelniach rzeczywiście chcieliby wrócić, można policzyć na palcach jednej ręki – mówi Maciej Zasada. Studiował prawo na London School of Economics, a obecnie finiszuje z magisterium na Imperial College Business School. To dwie prestiżowe brytyjskie uczelnie. Pierwsza została sklasyfikowana na liście szanghajskiej, czyli rankingu najlepszych szkół wyższych na świecie, w drugiej setce, druga na 27. miejscu. Dla porównania Uniwersytet Warszawski, najlepsza uczelnia z Polski, jest dopiero w trzeciej setce, a do rankingu załapał się jeszcze tylko Uniwersytet Jagielloński.

Tak jak w piłce nożnej statystyki nie grają, tak ukończenie dobrej uczelni nie daje gwarancji sukcesu. Daje jednak więcej możliwości. Młodzi Polacy, którzy edukacyjne szlify zdobywają za granicą, dostają dyplom prestiżowej uczelni i stają przed wyborem: szukać pracy w Londynie, Nowym Jorku, Tokio czy wracać do Polski.

Odpowiedź nie jest prosta. Składa się na nią wiele zmiennych i stałych. Wyborami rządzą emocje i zimny rachunek ekonomiczny. Biznes z Polski dostrzega jednak kapitał tkwiący w absolwentach – a nawet dopiero studentach – zagranicznych uczelni. Próbuje przyciągać, gra na nucie patriotycznej, pokazuje, że rynek wschodzący daje więcej opcji rozwoju niż advanced economy. A jeśli nie więcej, to często ciekawszych. Sprawa jest jednak skomplikowana, a decyzje nieoczywiste.

Dam ci impact

Od siedmiu lat podaż talentów wykształconych za granicą i popyt na nie ze strony krajowych firm spotykają się podczas Polish Economic Forum w Londynie. Na początku była to kameralna impreza pomijana w kalendarzu prezesów największych polskich firm. Dzisiaj jest największym forum dyskusyjnym o polskiej gospodarce, które odbywa się poza krajem. Odwiedzają je czołowi politycy, przedstawiciele rządu, państwowych spółek, ale również prezesi wielkich korporacji i inwestorzy zarządzający na co dzień miliardami, nie tylko złotych. Dla firm z Polski są to swoistego rodzaju targi pracy, na których mają szansę zrekrutować absolwentów uczelni zajmujących wysokie lokaty na liście szanghajskiej. Oczywiście muszą o nich konkurować globalnie. Michał Krupiński, prezes Banku Pekao, czyli świeżo zrepolonizowanego giganta w naszym sektorze finansowym, przyznaje, że po ubiegłorocznej edycji forum udało się zatrudnić pięciu absolwentów brytyjskich szkół wyższych, a obecnie trwa proces rekrutacji kolejnych 12 osób. – To, co my dajemy, to praca w bardzo dobrym banku, który mocno się zmienia. Zależy mi na tym, aby te osoby przenosiły najlepsze praktyki niezależnie od tego, w której części naszego biznesu będą się rozwijać. Tworzymy też w ramach organizacji grupę młodych liderów. Jesteśmy im w stanie pokazać ścieżkę tego, jak będzie wyglądała ich dalsza kariera w banku – zapewnia szef Banku Pekao.

Czego oczekiwali od niego absolwenci? – Ciekawych projektów, ciekawych doświadczeń. Jestem przekonany, że ludzie chcą mieć impact – podkreśla Krupiński. Angielski termin jest wskazany, bo w świecie finansów Bank Pekao musi konkurować z tuzami globalnej bankowości o to, czy uda mu się pozyskać menedżerów z dyplomem LSE, Oxfordu czy Cambridge. Impact, czyli wpływ, młodzi profesjonaliści na pewno będą mieli w Polsce, na mniej konkurencyjnym rynku pracy niż londyńskie City. Michał Krupiński zapewnia, że rozmawia też z naszymi brytyjskimi ekspatami z sektora finansowego, aby adres nad Tamizą zamienili na meldunek nad Wisłą. – Znam iluś bankierów, którzy szukając interesujących projektów, przenosili się z Londynu do Hiszpanii, wiedząc, że tam jest bardzo zaawansowany system bankowy. Pomału mamy podobną sytuację związaną z Polską, która ma jeden z bardziej zaawansowanych sektorów nie tylko w Europie, ale i na świecie – mówi.

Argumenty na pierwszy rzut oka wydają się przekonujące. Niestety mimo technologicznego rozwoju branża finansowa wciąż jest uboga pod względem różnorodności ofert pracy.


Pozostało jeszcze 67% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Reklama

Komentarze (17)

  • fradw(2018-03-24 15:37) Zgłoś naruszenie 295

    Studia w Polsce to tragedia szczególnie te humanistyczne jak politologia, socjologia, prawo, zarządzanie, filozofia itd. Szkoda na to marnować publiczne pieniądze. Te studia humanistyczne jak już coś to tylko dla ludzi z pracą w danej branży np. urząd, bank, kancelaria, przedszkole itp. Studiować zaocznie za własne. Zresztą zaoczne są w ich przypadku teraz lepszym rozwiązaniem niż dzienne. Polecam uczyć się języka i robić inż. bądź coś medycznego i w razie czego out. Nie finansować tego typu studiów i daremnych doktoratów z pedagogiki czy nauk o rodzinie, politologii bo te pieniądze można o wiele, wiele lepiej wykorzystać na rozwój państwa. Zaocznie proszę bardzo. Po co mi w kraju setki bezrobotnych prawników, pedagogów, politologów, ja potrzebuję inż. medyków. fachowców bo nie ma kto robić.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Gregory .(2018-03-24 10:32) Zgłoś naruszenie 292

    Wcale się nie dziwię ,że młodzi wykształceni ludzie , nie chcą wracać do kraju , bo co ich tu w Polsce może czekać , układy sitwa , kumoterstwo , znajomości , bez znajomości i układów to 1500 zł i jeden wielki marazm , jak w przypadku podwyżek dla posłów ,senatorów i ministrów sitwa , kolesie pani byłej premier Szydło ,od 2016 roku .!

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • rozmodlone szambo(2018-03-24 12:48) Zgłoś naruszenie 134

    Jedynie w cywilizowanym świecie Polacy-absolwenci wyższych uczelni mogą podjąć pracę w wyuczonym zawodzie. Po jaki ch. wracać do Polski? Żeby mając doktorat z biologii pracować jako nauczyciel za 2.500 zł brutto albo domokrążca na umowie-zleceniu w prywatnej firmie należącej do absolwenta gimnazjum, którego rodzice byli w 3 RP bardzo operatywni ? Wolne żarty. Niech na takich stanowiskach pracują klerycy oraz członkowie partii rządzących i ich pociechy. Wkrótce poziom długu publicznego przekroczy 2 biliony i skończą się premie po 70.000 zł i wynagrodzenia w spółkach skarbu państwa po 300.000 zł/mies. Poza tym zdecydowana większość osób zostających za granicą to potomkowie znienawidzonych postkomuchów którzy pracowali na rzecz komunistycznego państwa zamiast z nim walczyć jak prawdziwi patrioci-katolicy.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Bankierzy do bani(2018-03-24 16:07) Zgłoś naruszenie 51

    Bzdury gada ten gosc Krupinski.Moja corka po elitarnym kierunku na UW /plus rok na uczelni zachodniej projekt ERASMUS/ bedac i pracujac juz w Londynie przez rok dostawala ok 1000 ofert pracy z calego swiata/na swego maila/.Najciemniej to pod latarnia panie prezesie banku panstwowego.Zycze powodzenia w rekrutacji "sredniakow" bo nikt ze studentow zt z wyzszej półki na pewno nie zglosi sie do panstwowego przedsiebiorstwa gdzie rzadza partyjno-zwiazkowe uklady i gierki polityczne.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • ad vocem(2018-03-24 15:58) Zgłoś naruszenie 51

    Nie ma zadnej motywacji do oszczedzania w bankach polskich/wysik podatek bankowy,niskie oprocentowanie lokat,marna obsluga klienta,duzo biurokracji,likwidacja oddzialow bankowych itd/

    Odpowiedz
  • korina(2018-03-25 15:49) Zgłoś naruszenie 51

    Dopóki u nas zarobki będą na takim poziomie, to nikt do Polski nie będzie wracał. Porównajcie poziom życia w Anglii, zarobki, socjal, poczucie bezpieczeństwa itp.

    Odpowiedz
  • xxxxxxxxxxxxxxxxxx(2018-03-24 18:41) Zgłoś naruszenie 42

    Ja tam zadowolony jestem z studiow w UK. Moze lepszej pracy nie ma bo mam własne firmy. Za to troche dobrych kontaktow businessowych poznałem.

    Odpowiedz
  • Seb(2018-03-24 10:32) Zgłoś naruszenie 19

    Kto komu jest potrzebne gdzie kto studiuje i pracuje, chore te reportaże,

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Beoni(2018-10-22 10:09) Zgłoś naruszenie 00

    Moim zdaniem stwierdzenie, że rynek za granicą jest bardziej otwarty jest krzywdzące. U nas także istnieją studia w języku obcym jak http://rekrutacja.wsb.edu.pl/kierunek/studia-w-jezyku-angielskim . I nie chodzi tu tylko o to, że jest mało możliwości - obecnie jest ich coraz więcej tym bardziej, że Polska otwiera się na rynki zagraniczne. Język angielski to przyszłość, a studia po angielsku to już w ogóle przepustka do kariery. I można równie dobrze studiować w rodzimym kraju.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane