Serwisy HotAwards i HotPrizes były promowane w sugerujący konsumentom sposób, że biorą oni udział w konkursie. Tymczasem chodziło jedynie o to, by naiwniacy wysłali kosztowne SMS-y. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał, że przedsiębiorcy stosowali nieuczciwe praktyki rynkowe.
Marek Niechciał wydał dwie decyzje w tej sprawie. Dotyczą one firm: Karcz-Provider Kamil Karcz z Sułkowic oraz Leaders z Andrychowa. Ta pierwsza – relacjonuje UOKiK na swej stronie internetowej – prowadziła serwis HotAwards, przejęty następnie przez założoną i kontrolowaną przez tego przedsiębiorcę spółkę Leaders, która na jego bazie utworzyła serwis HotPrizes.
Obydwa serwisy były promowane przy udziale współpracujących z przedsiębiorcami partnerów. Konsumenci widzieli w internecie reklamy informujące o możliwości otrzymania m.in. tabletów, laptopów, konsoli do gier, telefonów komórkowych. Były one opatrzone hasłami w rodzaju: „Wygraj”, „Wystarczy kilka minut!”. Po rozwiązaniu zadania konkursowego pojawiał się napis typu: „Gratulacje! Udało ci się!”, a następnie komunikat: „To już ostatni krok! Uzupełnij swoje dane. Wyślij SMS’a o treści (…) pod numer (…)”.
Reklama
Jak nietrudno zgadnąć, były to SMS-y premium po kilkadziesiąt złotych każdy. A i to nie wystarczyło do wygranej. W praktyce za SMS-a kosztującego 30,75 zł brutto, użytkownik dostawał 25 punktów, podczas gdy np. do uzyskania iPhona’a 5s gold wymagane było 20 tys. punktów. Trzeba by więc wysłać 800 takich wiadomości, co kosztowałoby ponad 24 tys. zł.
Marek Niechciał, w wydanych decyzjach, wskazał, że sposób promowania serwisów wprowadzał w błąd, a zatem była to nieuczciwa praktyka rynkowa naruszająca zbiorowe interesy konsumentów. Prezes UOKiK ponadto spostrzegł, że informacje na temat sposobu funkcjonowania witryn oraz kosztów i regulaminów zamieszczane były w słabo widocznej części strony.
Oszukańcze serwisy już nie istnieją. Karcz-Provider zakończył działalność, na spółkę Leaders UOKiK nałożył ponad 616 tys. zł kary. Decyzja w sprawie firmy Karcz-Provider jest prawomocna, natomiast spółka Leaders odwołała się do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.