Pani Małgorzata kupiła w 2000 r. wraz z mężem dom z działką. Podpisali wtedy akt notarialny, który przenosił na nich własność. Nieruchomość weszła do majątku wspólnego małżonków, nie mają bowiem rozdzielności majątkowej. Nie planowali go sprzedawać, bo dobrze im się w nim mieszkało. – Prawie rok temu mąż zmarł, a ja odziedziczyłam po nim połowę nieruchomości. Chcę sprzedać ten dom, bo nie jest mi już potrzebny. Czy będę to mogła zrobić bez podatku? W końcu od zakupu minęło więcej niż 5 lat – zastanawia się czytelniczka
Pani Małgorzata nie będzie musiała płacić podatku, jeśli sprzeda nieruchomość, której część odziedziczyła po zmarłym mężu. Ale faktycznie jest z tym problem, bo organy podatkowe uważają, że trzeba zapłacić daninę.
Zacznijmy od wyjaśnienia zasad ogólnych. Kluczowy w sprawie jest art. 10 ust. 1 pkt 8 lit. a), ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych i jego interpretacja. Z przepisu wynika, że sprzedaż nieruchomości po pięciu latach, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym nastąpiło nabycie, jest nieopodatkowana. Oznacza to, że podatnik sprzedający po tym czasie nieruchomość nie musi nawet o transakcji informować fiskusa. Co innego, jeśli zrobi to przed upływem pięciu lat. Wtedy co do zasady, musi złożyć deklarację na formularzu PIT-39 i zapłacić podatek od sprzedaży (chyba że skorzysta z ulgi mieszkaniowej, wtedy może uniknąć daniny).
Reklama
Problem, jaki pojawia się w przypadku, z jakim ma do czynienia pani Małgorzata, polega na tym, że organy podatkowe inaczej rozumieją moment nabycia nieruchomości niż podatnicy i sądy. W skrócie, fiskus twierdzi, że w momencie śmierci męża żona nabywa połowę nieruchomości i od tego momentu trzeba liczyć 5-letni termin dotyczący sprzedaży bez podatku.
Fiskus argumentuje, że aby ustalić moment nabycia nieruchomości przez żonę, trzeba odnieść się m.in. do prawa cywilnego oraz kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Wyjaśnia, że połowę domu małżonek nabył w trakcie małżeństwa, a połowę w spadku po zmarłym współmałżonku. Podkreślają też, że gdyby uznać, że rację mają podatnicy, oznaczałoby to, że nieruchomość stanowiła wyłączną własność jednego z małżonków, a nie obojga. Co więcej, wspólność majątkowa nie miałaby żadnego znaczenia, skoro pełne prawo do nieruchomości miałby żyjący małżonek. Z art. 501 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego organy podatkowe wywodzą, że udział w majątku wspólnym każdego z małżonków w razie ustania wspólności oraz braku zawarcia umowy majątkowej małżeńskiej wynosi po 1/2. W związku z tym opodatkowany będzie dochód ze sprzedaży połowy nieruchomości pomniejszony o koszty uzyskania przychodów.

Reklama
Z tym stanowiskiem nie zgadzają się podatnicy, a po ich stronie stają sądy administracyjne. Na korzyść żyjących małżonków, którzy odziedziczyli połowę nieruchomości po zmarłym współmałżonku – orzekały np.: WSA w Łodzi (wyrok z 27 kwietnia 2016 r., sygn. akt I SA/Łd 248/16), WSA w Poznaniu (wyrok z 10 listopada 2015 r., sygn. akt I SA/Po 1146/15), WSA w Gorzowie Wielkopolskim (wyrok z 7 maja 2014 r., sygn. akt I SA/Go 136/14) oraz WSA w Gdańsku (wyrok z 10 września 2013 r., sygn. akt I SA/Gd 760/13).
Sądy podkreślają, że współwłasność małżonka jest szczególnym jej rodzajem (jest współwłasnością bezudziałową, a więc niewyodrębnioną), a w czasie jej trwania małżonkowie samodzielnie nie mogą rozporządzać swoimi prawami do majątku wspólnego jako całości. Oznacza to, że wspólność obejmuje cały zbiór praw majątkowych, takich jak własność i inne prawa rzeczowe lub wierzytelności. Co więcej, we wspólności majątkowej małżeńskiej nie można określić ilości udziałów każdego współwłaściciela rzeczy (np. nieruchomości). Obojgu małżonkom przysługuje więc pełne prawo do całej masy majątkowej w niej zawartej.
A zatem, skoro nabyli raz nieruchomość do majątku wspólnego, to po śmierci jednego z nich, drugi nie mógł jej kupić ponownie. W konsekwencji sądy nie zgadzają się, że pięcioletni termin, po upływie którego można sprzedać nieruchomość bez podatku, biegnie od daty jej nabycia w drodze spadku przez żyjącego współmałżonka.
Zwracają również uwagę, że oceny tej nie zmienia fakt, iż spadek jest opodatkowany podatkiem od spadków i darowizn. Jest to bowiem inny podatek, który rządzi się swoimi prawami. Na marginesie zaznaczmy też, że nabycie w spadku części nieruchomości przez współmałżonka może być zwolnione z podatku od spadków i darowizn. Wystarczy dopełnić formalności (określonych w art. 4a ustawy o podatku od spadków i darowizn), a więc zgłosić nabycie w przewidzianym terminie naczelnikowi urzędu skarbowego.
W związku z taką linią orzeczniczą sądów administracyjnych pani Małgorzata nie będzie musiała zapłacić podatku dochodowego, jeśli sprzeda dom z działką, które wraz z mężem nabyli w 2000 r. Jeżeli jednak fiskus przeprowadzi u niej kontrolę, powinna powołać się na orzecznictwo sądów. Mimo to organy podatkowe będą mogły wydać decyzję, w której określą jej zobowiązanie podatkowe w PIT. Od decyzji tej czytelniczka będzie mogła się odwołać, a potem złożyć skargę do WSA i liczyć na wygraną.
Alternatywnie może złożyć wniosek o wydanie interpretacji indywidualnej i w razie negatywnego stanowiska dyrektora izby skarbowej złożyć skargę do WSA.
Podstawa prawna
Art. 10 ust. 1 pkt 8 lit. a) ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 361 ze zm.).