statystyki

Sporny PIT od sprzedaży mieszkania po zmarłym współmałżonku

autor: Łukasz Zalewski21.06.2016, 11:05; Aktualizacja: 21.06.2016, 11:10
PIT

Fiskus argumentuje, że aby ustalić moment nabycia nieruchomości przez żonę, trzeba odnieść się m.in. do prawa cywilnego oraz kodeksu rodzinnego i opiekuńczegoźródło: ShutterStock

Pani Małgorzata kupiła w 2000 r. wraz z mężem dom z działką. Podpisali wtedy akt notarialny, który przenosił na nich własność. Nieruchomość weszła do majątku wspólnego małżonków, nie mają bowiem rozdzielności majątkowej. Nie planowali go sprzedawać, bo dobrze im się w nim mieszkało. – Prawie rok temu mąż zmarł, a ja odziedziczyłam po nim połowę nieruchomości. Chcę sprzedać ten dom, bo nie jest mi już potrzebny. Czy będę to mogła zrobić bez podatku? W końcu od zakupu minęło więcej niż 5 lat – zastanawia się czytelniczka

Pani Małgorzata nie będzie musiała płacić podatku, jeśli sprzeda nieruchomość, której część odziedziczyła po zmarłym mężu. Ale faktycznie jest z tym problem, bo organy podatkowe uważają, że trzeba zapłacić daninę.

Zacznijmy od wyjaśnienia zasad ogólnych. Kluczowy w sprawie jest art. 10 ust. 1 pkt 8 lit. a), ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych i jego interpretacja. Z przepisu wynika, że sprzedaż nieruchomości po pięciu latach, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym nastąpiło nabycie, jest nieopodatkowana. Oznacza to, że podatnik sprzedający po tym czasie nieruchomość nie musi nawet o transakcji informować fiskusa. Co innego, jeśli zrobi to przed upływem pięciu lat. Wtedy co do zasady, musi złożyć deklarację na formularzu PIT-39 i zapłacić podatek od sprzedaży (chyba że skorzysta z ulgi mieszkaniowej, wtedy może uniknąć daniny).

Problem, jaki pojawia się w przypadku, z jakim ma do czynienia pani Małgorzata, polega na tym, że organy podatkowe inaczej rozumieją moment nabycia nieruchomości niż podatnicy i sądy. W skrócie, fiskus twierdzi, że w momencie śmierci męża żona nabywa połowę nieruchomości i od tego momentu trzeba liczyć 5-letni termin dotyczący sprzedaży bez podatku.


Pozostało 67% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • rozgoryczony(2017-01-30 22:14) Zgłoś naruszenie 40

    Kiedy w końcu niedouczony urzędnik przestanie być wyrocznią prawa? Od stanowienia prawa jest pożal się boże, sejm i senat - w większości też darmozjady. Kiedy urzędnik zrozumie, że powinien pomagać swoim klientom - bo jest od tego, aby służyć społeczeństwu, a nie wyżywać się na innych ludziach, traktując ich od razu jak przestępców? Kiedy w końcu prawo w Polsce będzie ustanawiane z myślą o jakości, a nie o ilości ustaw i przepisów? Byle więcej, byle wszystko było jakimś paragrafem objęte - pełny etatyzm i biurokracja, pozwalająca mnożyć kolejne etaty urzędnicze...

    Odpowiedz
  • bronek(2017-10-10 17:24) Zgłoś naruszenie 20

    W Polsce urzędasy niedouczone czołgają ludzi, a nie pomagają! To największe szkodniki w tym kraju, tak było zawsze, że im większe ludzkie g.....tym więcej szkody ludziom, i tak ZOSTAŁO!

    Odpowiedz
  • przestraszona(2017-04-05 21:23) Zgłoś naruszenie 20

    Wlasnie dlatego boje sie wracac do Polski. Tam gdzie teraz zyje prawo jest respektowane a urzednik pomaga petentowi. W Polsce natomiast urzednik wielki panisko.

    Odpowiedz
  • Jachutek(2017-10-10 12:45) Zgłoś naruszenie 00

    Problem polega na tym że u nas nie stosuje się prawa tylko je interpretuje. I to jest jedyny problem tego kraju.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane