Nie ma znaczenia, czy osoba otrzymująca wysokie odszkodowanie za zakaz konkurencji była wcześniej zatrudniona na kontrakcie czy na etacie – orzekł NSA w precedensowym wyroku.
Przepisy o 70-proc. podatku od odpraw i odszkodowań za zakaz konkurencji (art. 30 ust. 1 pkt 15 i pkt 16) obowiązują od 2016 r. Dotyczą osób zwalnianych ze spółek, w których Skarb Państwa bądź jednostka samorządu terytorialnego mają ponad połowę głosów na zgromadzeniu wspólników.
70-proc. podatek jest należny od:
Reklama
■ części odszkodowania za zakaz konkurencji, która przekroczyła sześciokrotność miesięcznego wynagrodzenia, lub
■ części odpraw i odszkodowań za skrócenie okresu wypowiedzenia umowy, która przekroczyła trzykrotność miesięcznego wynagrodzenia.

Reklama
Przepisy wprowadzano w pośpiechu. Szybko okazało się, że jest w nich sporo luk, które stały się przyczyną licznych wątpliwości. Do jednej z nich ustosunkował się Naczelny Sąd Administracyjny.

Nie praca, tylko kontrakt

Chodziło o menedżera, który po zakończeniu pracy w spółce (w której Skarb Państwa posiadał bezwzględną większość głosów) dostawał odszkodowanie ze względu na obowiązujący go zakaz konkurencji. Spółka pobrała od tych wypłat 70-proc. PIT.
Mężczyzna uważał, że niesłusznie i wystąpił o zwrot nadpłaty podatku. Argumentował, że przepis mówi wyraźnie o podatku od „odszkodowań przyznanych na podstawie przepisów o zakazie konkurencji”. Uważał zatem, że 70-proc. podatek mógłby być pobierany tylko, gdyby źródłem odszkodowania był akt normatywny (ustawa).
– Tak jest w przypadku osób, które były zatrudnione na umowę o pracę – przekonywał, wskazując na art. 101 kodeksu pracy.
Co innego – tłumaczył – jest przy kontrakcie menedżerskim, bo tu źródłem odszkodowania nie jest ustawa, tylko umowa cywilnoprawna.

Cel i zasady

Fiskus odmówił jednak zwrotu podatku, a jego decyzję zaakceptowały sądy obu instancji.
WSA w Gdańsku zwrócił uwagę przede wszystkim na cel wprowadzenia przepisów o 70-proc. PIT – mają one przeciwdziałać patologiom polegającym na przyznawaniu wyjątkowo wysokich wynagrodzeń i odszkodowań z tytułu zakazu konkurencji członkom zarządów spółek z udziałem Skarbu Państwa bądź jednostek samorządu terytorialnego.
W skardze do Naczelnego Sądu Administracyjnego mężczyzna przekonywał, że cel ustawodawcy to za mało, by nałożyć podatek na wszystkich, którzy dostają odszkodowania. Argumentował, że przepis należy odczytywać, tak jak został napisany, a nie doszukiwać się intencji ustawodawcy.
Zwrócił uwagę na to, że ustawa o PIT rozróżnia odszkodowania wypłacane „na podstawie przepisów o zakazie konkurencji” od odszkodowań „wynikających z umów cywilnoprawnych”.
Nie zgadzał się z tym pełnomocnik fiskusa. Podczas rozprawy przed NSA tłumaczył, że gdyby uznać argument podatnika, to doszłoby do nierównego traktowania. Świadczenie z tego samego źródła byłoby opodatkowane lub nie, w zależności od formy zatrudnienia.
– Na to nie pozwala konstytucja – argumentował.

Jedno i drugie

Mężczyzna przegrał jednak także przed NSA. Sędzia Paweł Dąbek wyjaśnił, że obowiązek zapłaty podatku przez menedżera na kontrakcie wynika nie tylko z celu przepisu (na co położył nacisk sąd I instancji), ale przede wszystkim z brzmienia przepisu.
– Artykuł 30 ust. 1 pkt 15 ustawy o PIT mówi, że podatek pobiera się od odszkodowań przyznanych na podstawie przepisów o zakazie konkurencji – zwrócił uwagę sędzia. Podkreślił, że nie ma tu odesłania do przepisów rangi ustawowej. – „Przepisy”, o których tu mowa, to sposób wykonania obowiązków stron – tłumaczył sędzia Dąbek.
Wyjaśnił, że źródłem wypłaty odszkodowania przy zakazie konkurencji jest zawsze umowa, bez względu na to, czy dana osoba pracowała na etacie czy na kontrakcie.
– W przypadku pracownika zasady wypłaty odszkodowania określa kodeks pracy, natomiast w przypadku kontraktu menedżerskiego taką podstawą prawną jest kodeks cywilny i wynikająca z niego zasada swobody umów. Różnica jest taka, że w przypadku kodeksu pracy zakres kontraktowania jest bardziej ograniczony – tłumaczył sędzia.
Podkreślił także, że w art. 30 ust. 1 pkt 15 ustawodawca wprost odnosi się do otrzymanego wynagrodzenia z tytułu umowy o pracę lub za świadczenie usług.
– A zatem ustawodawca rozróżnia obie te podstawy – wyjaśnił sędzia.

ORZECZNICTWO

Wyrok NSA z 5 lipca 2019 r., sygn. akt II FSK 2531/17