Ponad 170 naukowców zajmujących się szeroko rozumianym prawem karnym podpisało apel do prezydenta o zawetowanie nowelizacji kodeksu karnego. Pan, choć również krytycznie podchodzi do ustawy, nie zdecydował się na ten krok. Dlaczego?
Z prostej przyczyny. Nie podpisałem się pod apelem nie dlatego, że się z nim nie zgadzam, lecz dlatego, że nie wierzę w jego skuteczność. Czytamy w nim m.in., że: „Ustawa ta cofa polskie prawo karne do czasów PRL-u”. I to jest fakt. Takie podejście do polityki kryminalnej jest archaiczne, jednak, jak widać, taka filozofia ma też swoich zwolenników. Dlatego moim zdaniem zamiast skupiać się na krytyce podejścia do prawa karnego, jakie przyświecało autorom projektu, należało położyć nacisk na inne aspekty. A niezależnie od sporów co do tego, czy należy zaostrzać, czy liberalizować przepisy, trzeba podkreślić, że ta nowelizacja nie powinna wejść w życie, ponieważ będzie niewydajna w praktyce.