Powód wnosił o zniesienie obowiązku alimentacyjnego na rzecz byłej żony, z którą rozwiódł się w 2018 r. Sąd uznał wówczas, że to mężczyzna ponosi winę za rozpad małżeństwa. Ponadto w styczniu 2020 r. ustalił prawomocnie alimenty dla byłej żony – 1100 zł miesięcznie. Sąd oparł się przy tym na przepisach kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, które umożliwiają zasądzenie świadczenia nie tylko wobec dziecka, lecz także wobec byłego małżonka. Dzieje się tak w sytuacji, gdy jeden z małżonków zostaje uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód powoduje istotne pogorszenie sytuacji materialnej drugiego z nich.
Zaledwie 10 miesięcy po uprawomocnieniu się orzeczenia nakładającego alimenty powód wniósł o zwolnienie go z obowiązku płacenia świadczeń. Uzasadniał to tym, że otrzymuje niską emeryturę, z której dodatkowo komornik dokonuje potrąceń. Wskazywał także, że choruje przewlekle, a wizyty lekarskie i leki duzo kosztują. Podnosił, że jego obowiązek wobec żony powinien zostać zniesiony, bo jego sytuacja uległa pogorszeniu od momentu wydania poprzedniego orzeczenia.