Prawne boje dotyczące fety toczą się od 20 lat, kiedy to zarejestrowano ją jako chronioną nazwę pochodzenia. Od tego czasu nic, co jest wyprodukowane poza Grecją, nie może być nazywane „fetą”. Mimo to wielu producentów próbuje obchodzić ten zakaz, w czym przodują przede wszystkim duńscy producenci serów. Według Grecji na rynku oferuje się pięć razy więcej podrabianej niż prawdziwej fety.
„To znowu feta. Tak właśnie można by przedstawić niniejszą sprawę adeptom i adeptkom prawa Unii, skoro stanowi ona przynajmniej czwartą odsłonę tak zwanej sagi o fecie” – zaczyna swą opinię Tamara Ćapeta, rzecznik generalna TSUE.