Sąd badał apelację złożoną przez pełnomocnika oskarżonego skazanego m.in. za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu na karę trzech lat i sześciu miesięcy pozbawienia wolności. Co istotne, pełnomocnik nie podnosił zarzutu, że w wydaniu orzeczenia brała udział osoba nieuprawniona. Jednak zgodnie z art. 439 kodeksu postępowania karnego jest to jedna z bezwzględnych przyczyn odwoławczych, które sąd musi brać pod uwagę niezależnie od granic zaskarżenia i podniesionych zarzutów.
I właśnie na ten przepis powołała się sędzia Piekarska-Drążek. W swoim zdaniu odrębnym wskazała, że orzeka na podstawie konstytucyjnych gwarancji, takich jak m.in. prawo strony postępowania sądowego do rozpoznania jej sprawy przez niezależny sąd. Wymieniła również wiele orzeczeń nakazujących przestrzeganie zasad konstytucyjnych, w tym opisywane na łamach DGP postanowienia Izby Karnej SN uchylające orzeczenia wydane z udziałem osób z rekomendacji obecnej KRS (m.in. sygn. akt I KZ 29/21). Autorka zdania odrębnego przywołała również decyzje zagranicznych trybunałów, w tym wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 22 lipca 2021 r. (skarga 43447/19).
Przy czym sędzia nie poprzestała na przytoczeniu odpowiedniego orzecznictwa. W sposób skrupulatny przedstawiła dodatkowo okoliczności, w jakich osoba, która została przez nią uznana za nieuprawnioną do orzekania, otrzymała nominację na sędziego SO. Jak przypomina, stało się to bez udziału samorządu sędziowskiego. Na dowód przytoczono uchwały Zgromadzenia Przedstawicieli Sędziów Apelacji, które odroczyło opiniowanie kandydatów biorących udział w konkursach przed nową KRS. Zgromadzenie zaapelowało również do prezydenta o wstrzymanie się z powoływaniem sędziów do czasu wydania orzeczenia przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który miał ocenić stan praworządności w naszym kraju.
„Ostrzeżenia te zostały zlekceważone przez kandydatów na sędziów (…), którzy nie powstrzymali się od przyjęcia nominacji, ale zlekceważone zostały także przez KRS, Prezydenta RP oraz organy władzy państwowej” – czytamy w uzasadnieniu zdania odrębnego. Tymczasem orzeczenia TSUE potwierdziły m.in. wadliwe ukształtowanie obecnej KRS. Sędzia podkreśla przy tym, że decyzje TSUE i ETPC zostały zignorowane przez rządzących, a zamiast tego „prowadzone są przez Ministra Sprawiedliwości i podległych mu rzeczników dyscyplinarnych działania dyscyplinarno-karne przeciwko sędziom stosującym te orzeczenia i badającym właściwą obsadę sądu, w kontekście nominacji sędziowskich uzyskanych z rekomendacji zakwestionowanej KRS”. Z tego zapewne powodu Piekarska-Drążek zaznacza, że nie ją obciąża przewidywanie i zapobieganie obecnej sytuacji dotyczącej składów sądu. Jako sędzia nie miała bowiem wpływu na polityczne ukształtowanie obecnej KRS i procedury powoływania sędziów.
W uzasadnieniu wskazano również, że obecna sytuacja doprowadziła do tego, że wielu z doświadczonych, legitymujących się wysokimi kompetencjami merytorycznymi i etycznymi sędziów zrezygnowało ze starania się o awans, na czym skorzystali ci, którzy nie mieli oporów przed braniem udziału w budzącej wątpliwości procedurze. Przy czym, podkreśla sędzia Piekarska-Drążek, grupa, która się na to zdecydowała, jest stosunkowo niewielka.
W uzasadnieniu zdania odrębnego przypomniano ponadto, że osoba, której powołanie było przedmiotem analizy, już wcześniej brała udział w konkursie na stanowisko sędziego Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie. Było to w 2015 r., a więc jeszcze za poprzedniej KRS. Wówczas przegrała konkurs, a rada wskazała jako kandydata na ten urząd prokuratora A.P. I choć było to ponad sześć lat temu, prokurator ten nadal nie otrzymał od prezydenta powołania. Autorka zdania odrębnego stwierdza więc, że „powołanie na urząd sędziego we wskazanych okolicznościach, powoduje poważne, uzasadnione, wady prawne i wątpliwości co do niezależności”. I dodaje, że udział w procedurze awansowej prowadzonej z udziałem obecnej KRS nie daje gwarancji obiektywnego doboru niezależnej kadry sędziowskiej, co rzutuje na taką wadliwość powołania sędziego, która przekłada się na nienależytą obsadę sądu z jego udziałem.
Na końcu zdania odrębnego zamieszono klauzulę o treści: „Wszelkie informacje podane w niniejszym uzasadnieniu dotyczą wyłącznie sfery służbowej wymienianych osób, pochodzą z publikacji MS, Sądów i KRS i stanowią informację publiczną”. Ma to zapewne związek z nałożoną przez KRS na Sąd Apelacyjny w Gdańsku karą za naruszenie ochrony danych osobowych. Sąd ten również ocenił status sędziego powołanego na urząd z rekomendacji obecnej KRS. W efekcie, jak informowaliśmy na łamach DGP, Maciej Nawacki, jeden z członków rady, zawnioskował o ukaranie go. Jego zdaniem naruszenie RODO miałoby polegać na tym, że gdański SA dopuścił się analizy danych osobowych osób, których dotyczył wniosek o wyłączenie sędziego, nie mając do tego podstawy prawnej. KRS przyjęła zaproponowaną przez Nawackiego uchwałę o ukaraniu gdańskiego sądu miażdżącą większością głosów.
Na końcu zdania odrębnego zamieszczono klauzulę o treści: „Wszelkie informacje podane w niniejszym uzasadnieniu dotyczą wyłącznie sfery służbowej (…) i stanowią informację publiczną”

orzecznictwo

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 8 listopada 2021 r., sygn. akt II AKa 174/21. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia