Czego pełnomocnicy oczekują od pisemnych uzasadnień wyroków?
Trudno stworzyć uniwersalny model, gdyż ilu pełnomocników, tyle oczekiwań. Jednak najczęściej wskazywanym oczekiwaniem jest indywidualizm orzeczenia. Można przykładowo wskazać częste uzasadnienia, gdy sąd prowadzi rozważania nad interesem prawnym strony - i niezależnie czy stwierdza, że jest, czy że go nie ma, kopiuje te same trzy zdania z komentarza, ale zupełnie bez osadzenia w realiach konkretnej sprawy. Po drugie, bardzo często pojawia się też postulat zwięzłości. Krajowa Szkoła Sądownictwa i Prokuratury zorganizowała niedawno na ten temat konferencję, w której brałam udział. Przedstawiono na niej bardzo ciekawe wyniki badań empirycznych, z których wynikało, że „część historyczna”, czyli opis tego, co strony robiły w sprawie, potrafi często zajmować nawet 60 proc. objętości uzasadnienia. To jest oczywiście bez sensu, moim zdaniem spokojnie można to sobie darować, przecież strony wiedzą, kiedy wniosły pozew i czego się domagały. Wszystko jest w aktach sprawy. Podobnie kopiowanie zarzutów apelacji niepotrzebnie zajmuje miejsce, można z tego zrezygnować. Ważną sprawą jest też jasność używanego języka, żeby nie był on zbyt hermetyczny. Myślę jednak, że oczekiwania pełnomocników są wobec uzasadnień inne niż stron.