Córka powoda w momencie wniesienia powództwa miała niecałe dwa lata. Reprezentująca ją matka domagała się zasądzenia alimentów w wysokości 2 tys. zł miesięcznie, a także zwrotu części kosztów związanych z utrzymaniem w okresie okołoporodowym. Rodzice dziewczynki nie byli małżeństwem, pozostawali w nieformalnym związku przez ponad rok. Obecnie dzieckiem zajmuje się matka, która po porodzie przeprowadziła się do innej miejscowości. Wraz z nowym partnerem wynajmuje mieszkanie. Pracuje na podstawie umowy o pracę, zarabia 3,5–4,5 tys. zł miesięcznie.
Pozwany jest bezrobotny. Wcześniej pracował w usługach związanych z lotnictwem, ale w okresie pandemii ze względu na wprowadzane obostrzenia nie przedłużono z nim umowy. Z córką widuje się rzadko, w miarę możliwości przekazuje jednak co miesiąc pieniądze na jej utrzymanie (ok. 500 zł).