Dlaczego sąd nie patrzy tylko na PIT rodzica?

Niektórzy ojcowie są zaskoczeni podczas rozprawy, że sąd zamiast analizować PIT i sytuację finansową, bierze pod uwagę wykształcenie i doświadczenie zawodowe, a następnie wycenia ich możliwości zarobkowe. Wynik? Alimenty oparte są nie na tym, co ojciec ma na koncie, ale na tym, ile – zdaniem sądu – powinien zarabiać, wykorzystując swoje kompetencje. Z czego to wynika?

Dwa filary alimentów: potrzeby dziecka vs możliwości rodzica

Zgodnie z art. 135 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od sytuacji rodziców, jak i uprawnionego do ich otrzymywania dziecka. W praktyce oznacza to, że sąd, decydując o wysokości alimentów bierze pod uwagę:

  1. usprawiedliwione potrzeby uprawnionego i
  2. zarobkowe i majątkowe możliwości zobowiązanego.

- Sąd ustalając wysokość alimentów bierze pod uwagę usprawiedliwione potrzeby dziecka, takie jak koszty utrzymania, edukacji i leczenia. Analizuje także możliwości zarobkowe i majątkowe rodzica zobowiązanego do płacenia alimentów, a nie tylko jego faktyczne dochody – mówi Milena Markiewicz-Jurzyńska, radczyni prawna prowadząca własną kancelarię.

Gdzie kończy się potrzeba dziecka, a zaczyna życie ponad stan?

Warto podkreślić, że sądowe pojęcie „usprawiedliwionych potrzeb” nie oznacza finansowania każdego dziecięcego kaprysu. Alimenty mają służyć zaspokojeniu potrzeb, które dotyczą bezpośrednio lub pośrednio utrzymania i wychowania, a nie finansowaniu luksusów.

Jak wskazał Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Lublinie (sygn. akt II SA/Lu 466/19), „usprawiedliwionych potrzeb” nie da się zamknąć w jednej sztywnej definicji. Ich zakres jest płynny i zależy od indywidualnej sytuacji dziecka – wieku, zdrowia czy standardu życia rodziny.

Co sędzia uznaje za niezbędne wydatki? Aby zabezpieczyć prawidłowy rozwój dziecka, sąd bierze pod uwagę:

  1. koszty stałe: opłaty związane z miejscem zamieszkania oraz wyżywienie.
  2. podstawowe potrzeby: odzież i obuwie.
  3. edukację i rozwój: opłaty szkolne, pomoce naukowe, zajęcia dodatkowe oraz hobby.
  4. zdrowie: koszty leczenia i specjalistycznych wizyt.
  5. standard życiowy: wyjazdy wakacyjne oraz rozrywkę – przy czym są one rozpatrywane przez pryzmat możliwości finansowych i majątkowych rodziców i dotychczasowego stylu życia dziecka.

Liczą się możliwości zarobkowe a nie osiągane dochody

W sprawach rodzinnych obowiązuje pojęcie możliwości zarobkowych, które nie jest tożsame z aktualnym dochodem. Co to oznacza?

Sąd Apelacyjny wielokrotnie podkreślał, że możliwości zarobkowe to środki, które rodzic może i powinien uzyskiwać przy dołożeniu należytej staranności, stosownie do swoich „sił” umysłowych i fizycznych. Jeśli ojciec jest doświadczonym programistą, pracuje od ponad 10 czy 15-lat w branży IT lub deweloperskiej, sąd może uznać, że mógłby z powodzeniem zarabiać 20 tys. zł brutto. Fakt, że firma jest aktualnie w fazie inwestycyjnej lub przejściowo wykazuje stratę nie ma większego znaczenia.

- Faktyczne dochody nie pokrywają się często z rzeczywistymi możliwościami. Sędziowie kierują się stawkami rynkowymi w danych zawodach, nie są w stanie określić „jak dobry w danym zawodzie jesteś”, są natomiast w stanie zweryfikować jakie średnie stawki wynagrodzenia w danym regionie obowiązują na danym stanowisku czy w danym zawodzie. Często pełnomocnicy w poczet materiału dowodowego przedkładają oferty pracy z widełkami wynagrodzenia, by wykazać jakie aktualnie są stawki na rynku – informuje radczyni prawna.

Jak sędzia patrzy na twoje możliwości finansowe ojca?

  1. Wykształcenie: sąd ocenia posiadane przez rodzica wykształcenia i możliwość pracy w zawodzie lub podniesienie kompetencji.
  2. Doświadczenie zawodowe: sąd może uznać, że skoro rodzic posiada cenione na rynku umiejętności, to nie powinien pracować poniżej swoich możliwości.
  3. Majątek: posiadanie tytułów prawnych do nieruchomości lub innych dóbr, które mogłyby generować dochód, również podnosi ocenę możliwości w oczach sędziego.
  4. Średnie zarobki w branży: sąd może sprawdzić, ile średnio się zarabia w branży i na stanowisku zajmowanym przez rodzica.

Ojciec w sądzie: jak przygotować się do rozprawy?

Nie wystarczy przynieść zaświadczenia z księgowości. Trzeba udowodnić, że sytuacja finansowa to nie jest unikanie obowiązków, a realia rynkowe. Jak sobie pomóc? Wskazane jest przygotowania zestawienia, które pozwoli sędziemu zrozumieć biznesowy kontekst pracy:

  1. analiza rynku: można przedstawić raporty płacowe lub analizy branżowe, które pokazują spadek zysków w danej specjalizacji,
  2. dokumentacja inwestycyjna: w przypadku wykazywania straty, warto udowodnić, na co idą środki – np. na opłacenie serwerów, licencji czy rozwoju produktu, który ma przynieść zysk dopiero w przyszłości,
  3. historia wydatków: dobrym pomysłem jest wykazanie realnych kosztów życia, które są dostosowane do aktualnej sytuacji, a nie do „potencjalnych” zarobków z sufitu.

Zasada równej stopy życiowej

Dziecko ma prawo do równej stopy życiowej z obojgiem rodziców. Sąd będzie dążył do tego, aby rozstanie nie pogorszyło znacząco standardu życia dziecka. Jeśli ojciec wykazuje stratę, a jednocześnie utrzymuje wysoki styl życia (nowy samochód, wyjazdy), sąd bardzo szybko zweryfikuje jego „możliwości zarobkowe” na niekorzyść.

Źródła

Ustawa z dnia 25 lutego 1964 roku Kodeks rodzinny i opiekuńczy, Dz. U. 1964 nr 9 poz. 60.