Przygotowany przez resort sprawiedliwości projekt nowelizacji kodeksu karnego, który usuwa karę pozbawienia wolności z katalogu kar przewidzianych za przestępstwo obrazy uczuć religijnych, został opublikowany w zeszłym tygodniu. Zmiana ma implementować wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 15 września 2022 r. (skarga nr 8257/13) wydany w sprawie Doroty Rabczewskiej. Stwierdzono w nim, że polskie sądy, nakładając na piosenkarkę 5 tys. zł grzywny za słowa o „naprutych winem i palących jakieś zioła” autorach Biblii, nie rozważyły należycie granic między wolnością słowa a ochroną uczuć religijnych.
W uzasadnieniu projektu wskazano, że jeśli za zbyt wysoką uznana została taka grzywna, to tym bardziej zbyt surowa jest grożąca wciąż za to przestępstwo kara pozbawienia wolności. „Modyfikacji ulegnie zatem tzw. siatka zagrożeń za ww. czyn przez jej «przesunięcie» w stronę grzywny i ograniczenia wolności” – zapowiedział resort.
Karać czy nie karać?
Zaproponowane przez MS rozwiązanie jest zdecydowanie tym z gatunku kompromisowych. Część ekspertów, w tym dr Piotr Kładoczny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, uważa, że art. 196 mówiący o obrazie uczuć religijnych w ogóle powinien zniknąć z k.k. – tak jak stało się to w Wielkiej Brytanii, Holandii czy Grecji.
– Są kraje, w których te przepisy zniesiono i które funkcjonują dobrze. Są też takie kraje, w których te przepisy dalej są i też funkcjonują dobrze. My niestety mamy te przepisy i funkcjonujemy źle. Ścigamy niesłusznie, do ETPC ciągle wpływają skargi – mówi dr Kładoczny.
Zdaniem naszego rozmówcy w wielu sytuacjach art. 196 k.k. pozwala de facto na podwójne penalizowanie niektórych czynów.
– Jeśli ktoś np. zniszczy jakiś przedmiot, to i tak powinien odpowiadać za to karnie, niezależnie od tego, czy to jest przedmiot kultu religijnego, czy nie. Dość często chodzi o wybryki chuligańskie. I są na to odpowiednie przepisy, np. dana osoba może odpowiadać za zniszczenie mienia czy zaśmiecanie – mówi.
W sprawach o obrazę uczuć religijnych często chodzi także o artystyczny performance, którego granice każdy postrzega dość indywidualnie. I tak np. Adam „Nergal” Darski ma na koncie postępowania dotyczące podarcia Biblii na koncercie w Gdyni czy publikacji w mediach społecznościowych zdjęcia, na którym depcze obraz Matki Boskiej. Szerokim echem odbiła się też sprawa tęczowych Maryjek, czyli ilustracji przedstawiających Matkę Boską z tęczową aureolą.
– Rzecz jasna nie pochwalam darcia Biblii, ale trzeba zadać sobie pytanie, kim jest Nergal oraz kim były osoby, które poszły na jego koncert. Czy on to zrobił, żeby je urazić? Raczej nie. Próbował w jakiś sposób wyrazić swój pogląd na sprawy religijne. Podobnie z tęczowymi maryjkami. I znów – ja dopuszczam do siebie myśl, że czyjeś uczucia mogą być urażone, ale każdy z nas ma różne uczucia i w tych uczuciach też jesteśmy urażani. W naprawdę poważnych sprawach ochronę wyznania zapewnia np. art. 256 czy art. 119 kodeksu karnego. A co do mniej poważnych – najlepiej właśnie przestać je karać – ocenia dr Kładoczny.
Więzienie możliwe, choć rzadkie
Najbardziej aktualne statystyki udostępnione nam przez MS dotyczą I półrocza 2025 r. oraz wyroków w I instancji w sądach rejonowych wobec osób dorosłych. Wynika z nich, że w I półroczu zeszłego roku z art. 196 k.k. nie skazano nikogo, a trzy prowadzone postępowania umorzono. W latach 2021–2024 znacznie wyższa była liczba osób osądzonych (86) na podstawie tego przepisu niż liczba skazanych (48). Wśród tych drugich 15 osobom wymierzono grzywnę, 21 – karę ograniczenia wolności, a 12 skazano na karę pozbawienia wolności. Tylko wobec pięciu z tych osób zdecydowano się na zawieszenie kary, co oznacza, że – choć jest to rzadkie – kara bezwzględnego więzienia za obrazę uczuć religijnych bywa orzekana.
Dane na temat prawomocnie osądzonych z art. 196 k.k. jako czynu głównego dotyczą już wcześniejszego okresu, lat 2015–2020. Tutaj rozbieżność między osądzonymi a skazanymi jest mniejsza (pierwszych jest 50, drugich 43). Co ciekawe, po raz kolejny kara grzywny wcale nie była przeważająca, bowiem zastosowano ją w 15 przypadkach. 17 osobom wymierzono karę ograniczenia wolności. Na karę pozbawienia wolności skazano 11 osób, w tym cztery bez zawieszenia.
Bez rewolucji
Szans na zupełne pozbycie się przestępstwa obrazy uczuć religijnych z kodeksu na ten moment praktycznie nie ma. Zarówno rzecznik praw obywatelskich, jak i Biuro Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji Sejmu opowiadają się bowiem przeciwko całkowitej derogacji normy art. 196 k.k., upatrując w niej środka ochrony konstytucyjnie gwarantowanego prawa wolności wyznania i sumienia. Ocenę tę należy podzielić – stwierdziło MS w uzasadnieniu swojego projektu.
W wyroku ETPC, na który powołuje się rząd, stwierdzono jednak m.in., że dana grupa religijna „musi tolerować negowanie przez innych jej przekonań religijnych”, a nawet propagowanie przez innych doktryn wrogich jej wierze, o ile te wypowiedzi nie podżegają do nienawiści czy nietolerancji religijnej. Niektórzy widzieli w tym złamanie dotychczasowej, bardziej konserwatywnej linii orzeczniczej. Wcześniej, rozpatrując skargę konstytucyjną Rabczewskiej (sygn. akt SK 54/13), Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że niezależnie od praktyki orzeczniczej samo zagrożenie karą pozbawienia wolności do lat dwóch za obrazę uczuć religijnych „może być postrzegane jako środek zbyt dolegliwy”, ale już grzywna na pewno nim nie jest. TK stwierdził również, że penalizacja obrazy uczuć religijnych nie narusza wolności wyrażania swoich poglądów, ale ogranicza ją zgodnie z zasadą proporcjonalności.
Z kolei w 2012 r., na kanwie sprawy Darskiego, wykładni przepisu dokonał Sąd Najwyższy (uchwała o sygn. akt I KZP 12/12), stwierdzając m.in., że uczucia religijne stanowią integralną część wolności religijnej. SN ocenił przy tym, że nie sposób co do zasady wykazać prymatu wolności słowa nad prawem do poszanowania uczuć religijnych – i na odwrót. ©℗
Etap legislacyjny
Projekt w uzgodnieniach, konsultacjach publicznych i opiniowaniu