Za przyjęciem ustawy w piątkowym głosowaniu opowiedziało się 232 posłów, 183 było przeciwko, a 12 wstrzymało się od głosu.
Zgodnie z ustawą w głosowaniu mają wziąć udział czynni sędziowie SN, sądów powszechnych, sądów wojskowych i sądów administracyjnych. Mandaty mają być rozdzielone proporcjonalnie do liczby sędziów w poszczególnych sądach. To jeden sędzia Sądu Najwyższego, dwóch sędziów sądów apelacyjnych, trzech - okręgowych, sześciu - rejonowych oraz po jednym z sądów wojskowych, Naczelnego Sądu Administracyjnego i wojewódzkich sądów administracyjnych.
Pierwotnie kandydatury miały zgłaszać: grupa 100 sędziów, Naczelna Rada Adwokacka, Krajowa Rada Radców Prawnych oraz Krajowa Rada Notarialna. Ostatecznie przyjęto jednak poprawkę, zgodnie z którą próg wymaganych podpisów został zmniejszony do 50. W ostatniej chwili zmieniono również przepisy, które w pierwotnej wersji zakazywały obecnym członkom KRS kandydowania do organu raz jeszcze. Zgodnie z obecnym brzmieniem ustawy jest to możliwe.
Wymogiem dla kandydata jest co najmniej 10-letni staż sędziowski, obejmujący co najmniej pięć lat w sądzie, w którym sędzia aktualnie orzeka. Takie założenie wyeliminuje większość, ale nie wszystkich sędziów, którzy uzyskiwali swoje nominacje przed KRS powołaną na podstawie przepisów z 2017 r.
Prezydencki minister: Nawrocki się nie zgodzi
Teraz ustawa trafi do Senatu, który zajmie się nią już na nadchodzącym posiedzeniu 28 stycznia. Regulacje nie wejdą jednak w życie bez prezydenckiego podpisu, a zgodnie z piątkowymi deklaracjami o ten będzie trudno. - Wtedy, kiedy minister Żurek opowiadał o tym, jak chce przywracać praworządność, jego prokuratorzy (...) prują szafy pancerne w Krajowej Radzie Sądownictwa. Tak wygląda demokracja walcząca w waszym wykonaniu - mówił przed głosowaniem z sejmowej mównicy szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki.
Prezydencki minister przekonywał, że w ministerialnej ustawie próżno szukać zapisów, które mówią o zwierzchniej roli narodu. - Minister Żurek chce wrócić do tego, by sędziowie wybierali sędziów, bez żadnej kontroli. Ale uwaga - nie wszyscy sędziowie. Ci, którzy będą głosować po myśli waszej i po myśli ministra Żurka (...) Nie ma na to zgody prezydenta Nawrockiego - stwierdził.