Koncern wydaje miliardy na badania i nie ma sobie równych w liczbie patentów.



W ciągu ostatnich czterech lat Google zastrzegł ok. 360 rozwiązań z zakresu sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego – wynika z wyliczeń firmy analitycznej CB Insights. W rzeczywistości ta liczba może być większa – ze względu na okres pomiędzy złożeniem wniosku patentowego a jego przyznaniem.
Pod względem liczby patentów Google wyprzedza inne firmy technologiczne z USA, jak Amazon, Face book czy Microsoft.
Reklama
Alphabet (właściciel Google’a) w 2013 r. wydał na innowacje 7,1 mld dol., natomiast w 2017 r. już 16,6 mld dol. To kwota odpowiadająca 15 proc. przychodów (w 2017 r. było to 110 mld dol.).

Reklama
Wyszukiwarka – z którą większość ludzi kojarzy amerykańską korporację – nie jest już jej najważniejszym produktem. Liczba patentów jest tylko jedną z oznak, że model biznesowy Google’a ewoluuje w stronę zarabiania na sztucznej inteligencji.
– Chcemy działać na tym polu, bo pozwoli nam to dokładniej pomagać użytkownikowi albo firmie, która skorzysta z naszych usług – mówił DGP podczas tegorocznej konferencji „Digital Marketing Expo & Conference” w Kolonii Philipp Schindler, dyrektor ds. biznesowych Google’a. Bardziej spersonalizowana usługa oznacza wyższą wartość reklamową. – Chcemy jak najbardziej indywidualizować proces interakcji z naszymi produktami, dlatego tak mocno rozwijamy sztuczną inteligencję. Jeśli użytkownik w przyszłości powie do urządzenia operującego na naszych systemach, że chce iść do swojej ulubionej restauracji, nasz system zdiagnozuje, który to lokal i zarezerwuje stolik – dodaje Schindler.
Firma skupia się na deep learningu, czyli procesach, w których komputer uczy się wykonywania zadań naturalnych dla ludzkiego mózgu, takich jak: rozpoznawanie mowy, identyfikowanie obrazów lub tworzenie prognoz. Zamiast organizować dane i wykonywać wiele równań, w przypadku deep learningu komputer zbiera podstawowe parametry dotyczące danych i przygotowuje się do samodzielnego uczenia.
„Wzmożone ruchy Google’a w kierunku głębokiego uczenia można zauważyć w zgłoszeniach patentowych. W 2015 r. zagadnienie pojawiło się po raz pierwszy, podczas gdy w zeszłym roku było już na trzecim miejscu najczęściej wymienianych terminów” – piszą autorzy raportu CB Insights.
W maju tego roku korporacja zaprezentowała technologię Google Duplex: program zadzwonił do salonu fryzjerskiego, żeby umówić wizytę w imieniu użytkownika. Algorytm rozwiązał problem kolizji terminów i był w stanie wytłumaczyć, na jakiego typu wizytę chce umówić się właściciel asystenta.
Google nie tylko sam rozwija nowe technologie, lecz także przejmuje najciekawsze rozwiązania z rynku – m.in. brytyjski start-up Deep Mind.