statystyki

Nie tylko Google. Jak śledzą nas start-upy

autor: Paulina Jagielska06.09.2018, 08:18; Aktualizacja: 06.09.2018, 09:12
Smartfon, który ma uruchomione skanowanie wi-fi (większość urządzeń ma tę funkcję ustawioną domyślnie), wysyła sygnał do sieci w pobliżu.

Smartfon, który ma uruchomione skanowanie wi-fi (większość urządzeń ma tę funkcję ustawioną domyślnie), wysyła sygnał do sieci w pobliżu.źródło: ShutterStock

Smartfony bez naszej wiedzy lokalizują użytkownika i pozwalają tworzyć profile behawioralne. Google Maps pobiera dane lokalizacyjne nawet wtedy, gdy użytkownicy nie wyrazili na to zgody – ujawniła agencja AP.

Wiadomość wywołała zamieszanie, mimo że niewielu użytkowników smartfonów zdaje sobie sprawę, że poruszając się po mieście, przekazuje dane firmom marketingowym, o których nawet nigdy nie słyszeli. Wystarczy, że mają włączone wi-fi.

Smartfon, który ma uruchomione skanowanie wi-fi (większość urządzeń ma tę funkcję ustawioną domyślnie), wysyła sygnał do sieci w pobliżu. Dzięki temu przedsiębiorstwo jest w stanie oszacować, gdzie znajdowało się urządzenie w określonym czasie. Takie działanie nie wskaże nam konkretnego właściciela telefonu, a jedynie liczbę odwiedzających określone miejsce. Służy przede wszystkim celom statystycznym. Jednak, jak tłumaczy jeden z naszych rozmówców, wystarczy, że użytkownik ma zainstalowaną na telefonie aplikację z dostępem do usług lokalizacji, aby można było dokładnie ocenić, jakie sklepy odwiedził właściciel smartfona. A nawet sprawdzić, czy kupił produkt, który był reklamowany online.

Zgodę na przetwarzanie danych za pośrednictwem sieci przekazujemy najczęściej, pobierając różne aplikacje, w tym niekoniecznie te związane z usługami lokalizacyjnymi, takie jak aplikacje bankowe. Większość z nas nie sprawdza w końcu, czy informacje dotyczące miejsca pobytu przekazywane są podmiotom trzecim, w tym firmom marketingowym. Mimo że na podstawie danych przestrzennych można wyciągnąć wnioski dotyczące informacji szczególnie wrażliwych, takich jak nasze choroby, preferencje seksualne czy poglądy. To, gdzie i z jaką częstotliwością się pojawiamy, może nie tylko wiele powiedzieć o naszym miejscu zamieszkania. Pozwala również stworzyć dokładny profil osobowy – przekonuje Małgorzata Grzywacz , dyrektor marketingu w Esri, która zajmuje się analizą danych przestrzennych. W świetle RODO dane osobowe przetwarzane są także wtedy, gdy mamy do czynienia z pośrednią identyfikacją poprzez pliki cookies czy identyfikatory reklamowe.


Pozostało jeszcze 53% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane