Wiem, że w Ministerstwie Rozwoju intensywnie pracujecie nad pakietem mieszkaniowym. Aż koronawirus był do tego potrzebny, by zająć się tą zaniedbaną przez lata tematyką?

Od momentu „przejęcia” części budownictwa przez Ministerstwo Rozwoju zaczęliśmy intensywne prace. Na początku dokonaliśmy analizy stanu bieżącego, a potem powstawały koncepcje rozwiązań. Spojrzeliśmy na budownictwo i mieszkalnictwo przez pryzmat szans i nowych możliwości. Nasze propozycje zmian w programie mieszkaniowym mieliśmy prezentować w połowie marca, jednak sytuacja się znacząco zmieniła. Fakt pojawienia pandemii koronawirusa zmienił okoliczności, które musieliśmy wziąć pod uwagę. Skutki tej pandemii – zarówno społeczne, jak gospodarcze - dotykają całe społeczeństwo. Chcemy zatem dać impuls dla rozwoju budownictwa czynszowego, społecznego. Jednocześnie będzie to impuls dla rozwoju całej gospodarki dotkniętej przez pandemię. Dlatego wprowadzimy pakiet rozwiązań i zachęt finansowych, który pobudzi gminne, miejskie spółki do budowy tańszych mieszkań. Natomiast zgadzam się z panem, że pandemia koronawirusa we wszystkich nas wyzwoliła dodatkowe pokłady kreatywności. A administracja publiczna jest po to, by pomagać obywatelom i przedsiębiorcom również w najtrudniejszym czasie.