Spowolnienie na rynku staje się faktem. Deweloperzy nie przewidują jednak załamania koniunktury, raczej stabilizację. Planują kolejne inwestycje, a nawet zwiększenie sprzedaży.
Szacuje się, że w ub.r. na rynek trafiło nieco ponad 180 tys. mieszkań. Jeśli te dane się potwierdzą, będzie to wynik lepszy niż w 2017 r. Ale dynamika wzrostu podaży będzie najgorsza od czterech lat.
O tym, że spowolnienie nadchodzi wielkimi krokami, świadczą dane za 11 miesięcy ub.r. Do użytkowania trafiło 163,8 tys. mieszkań. Zaledwie 2,5 proc. więcej niż przed rokiem. Zaledwie – bo w poprzednich latach tempo wzrostu oscylowało przynajmniej w okolicach 10 proc. O końcu mieszkaniowej hossy świadczy też gorsza (przynajmniej o połowę w porównaniu z poprzednimi latami) dynamika, jeśli chodzi o liczbę mieszkań, których budowę rozpoczęto, czy tych, na budowę których wydano pozwolenia.