Małe firmy radzą sobie nieco lepiej w czasach kryzysu niż w okresie boomu. A najtrwalsze okazują się te, które zatrudniają pracowników

Piątych urodzin dożywa u nas tylko jedna trzecia nowo powstałych małych firm, czyli zatrudniających do 49 osób – wynika z najnowszych danych GUS. To zdecydowanie mniej niż w innych krajach Unii Europejskiej, gdzie pół dekady potrafi przetrwać połowa przedsiębiorstw. Przy tym w krajach skandynawskich sukces jest nawet znacznie częstszy od porażki – na przykład w Finlandii aż 64 proc. przedsiębiorstw jest nadal aktywnych po pięciu latach od zarejestrowania.

Ważne jest jednak to, że ostatni kryzys – wbrew pozorom – nie zdziesiątkował młodych firm. Przeciwnie, w okresie spowolnienia gospodarczego wiek dojrzały (czyli taki, w którym zyskuje odporność na różne zagrożenia) udało się osiągnąć nieco większej liczbie firm niż w latach prosperity. Zdaniem ekspertów to m.in. efekt boomu edukacyjnego, który przeżywamy od ponad dekady. W jego wyniku liczba osób z dyplomem uczelni zwiększyła się o niemal 80 proc. A najwięcej nowych firm tworzą osoby z wykształceniem wyższym lub pomaturalnym