Przedsiębiorca leasingujący flotę nie skorzysta z dopłat do nowych aut elektrycznych – wynika z ostatniej wersji projektu rozporządzenia ministra energii. Branża wrze i liczy na zmianę.
W projekcie rozporządzenia w sprawie szczegółowych warunków udzielania oraz sposobu rozliczania wsparcia udzielonego ze środków Funduszu Niskoemisyjnego Transportu (FNT) w wersji z 21 sierpnia Ministerstwo Energii doprecyzowało warunki dopłat do elektrycznych osobówek i ciężarówek dla firm. W przypadku elektrycznych aut osobowych dopłata ma wynieść maksymalnie 30 proc. kosztów kwalifikujących się do objęcia wsparciem, ale nie więcej niż 36 tys. zł. Limit ceny takiego pojazdu to 125 tys. zł. W przypadku aut napędzanych wodorem maksymalne wsparcie to 100 tys zł, a gazem ziemnym 20 tys. W przypadku elektrycznych ciężarówek (do 3,5 tony) dopłata miałaby nie przekraczać 70 tys. zł; a w przypadku większych pojazdów ciężarowych 150 tys. zł (do 12 ton) i 200 tys. zł (powyżej 12 ton).
Nowe samochody objęte wsparciem nie mogą też „stanowić przedmiotu sprzedaży lub leasingu”. W uzasadnieniu resort tłumaczy, że wykluczenie możliwości sprzedaży lub objęcia leasingiem wspieranych pojazdów jest spowodowane „zarówno przepisami prawa (leasing), jak i kwestiami dotyczącymi precyzyjnego ustalenia ostatecznego beneficjenta wsparcia”.