Klienci coraz bardziej cenią naturalne kosmetyki. Te stanowią jednak wyzwanie dla twórców specyfików – bo jak wziąć z natury to, co najlepsze, i zamknąć w słoiku pod postacią kremu.
Z takim pytaniem najlepiej zwrócić się do krakowskiego duetu: dr Małgorzaty Tabaszewskiej i dr Elżbiety Sikory. Dwa lata temu w ramach konkursu „Eureka! DGP” opisywaliśmy, jak badaczki stworzyły przepis na kosmetyk z serwatki – czyli pozostałości po produkcji sera. Tym razem postawiły sobie za cel opracowanie specyfiku z kwiatów czarnego bzu.
Dlaczego akurat z tej rośliny? – Bo jej zdrowotny wpływ znany jest od dawna. Kwiatostany czarnego bzu mają własności przeciwutleniające, które zawdzięczają zawartości takich związków jak kwasy fenolowe, flawonoidy, a także karotenoidy oraz witaminy C i E. Oprócz tego znajdziemy tam również bogactwo wielonienasyconych kwasów tłuszczowych. Wszystkie te związki doskonale nadają się do stworzenia kosmetyku do skóry – tłumaczy dr Tabaszewska z Uniwersytetu Rolniczego im. Hugona Kołłątaja w Krakowie.