DnB Nord najpierw kusił klientów atrakcyjnymi warunkami finansowania hipotek, teraz podnosi im opłaty.Bo nie wywiązali się z umów – tłumaczy. Inne banki nie są tak restrykcyjne. Przynajmniej na razie.
– Na początku lutego otrzymałem pismo od DnB BNord, w którym powiadomiono mnie o podniesieniu marży z 1,6 pkt proc. do 2,5 pkt. Powodem tego jest niekorzystanie z karty kredytowej tak często, jak zostało to zapisane w umowie, czyli raz na miesiąc. W sumie na przestrzeni 48 miesięcy nie użyłem jej tylko w trzech – skarży się klient banku, który chce zachować anonimowość. Bo liczy, że uda mu się przekonać bank do rezygnacji z podwyżki. Szczególnie że w jego przypadku oznacza to wzrost raty kredytowej o blisko 500 zł.
– Zawsze starałem się pilnować przestrzegania warunków narzuconych przez bank. Do tego stopnia, że w ostatnim roku wysokość moich transakcji kartą kredytową znacząco wzrosła – podkreśla zdziwiony zachowaniem kredytodawcy, który dopiero teraz dopatrzył się uchybienia. Uważa to za zaplanowaną akcję, a nie standardową weryfikację klientów.