Prowizja jest naliczana kwartalnie, za poprzednie trzy miesiące. Oznacza to, że w kwietniu zostanie naliczona za okres od stycznia do marca. W rezultacie agenci przekażą z tego tytułu do organizacji płatniczej o ponad 20 mln zł więcej niż w zeszłym roku.

Decyzja Visy to kolejny element trendu polegającego na podnoszeniu istniejących lub wprowadzaniu nowych prowizji przez organizacje płatnicze i wydawców kart bankowych. Jesienią 2013 r. także MasterCard zmieniał swoje tabele, wprowadzając nową opłatę od tzw. preakceptacji, wykorzystywanej przez hotele czy wypożyczalnie samochodów. W ten sposób organizacje płatnicze rekompensują sobie spadek prowizji interchange. Zgodnie z obowiązującą od tego roku ustawą nie może ona być wyższa niż 0,5 proc. kwoty transakcji. Wcześniej wynosiła 1,2–1,3 proc.

Karol Stec z Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji uważa, że decyzja Visy to kolejny krok na drodze do ratowania przychodów utraconych wraz z redukcją interchange. – Obawiam się, że to zaszkodzi rozwojowi obrotu bezgotówkowego w Polsce, który miał przyspieszyć dzięki spadkowi kosztów obsługi kart – uważa. Podobną opinię ma Robert Łaniewski, prezes Fundacji Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego. – Visa uczestniczy w procesie przerzucania opłat na agentów rozliczeniowych, a finalnie na akceptantów i konsumentów. Należy to interpretować jako konieczność rozpoczęcia debaty na temat kompleksowego nadzoru nad działalnością organizacji płatniczych, takich jak Visa i MasterCard – uważa Robert Łaniewski.

Pomysły takie pojawiały się już podczas prac nad ustawą limitującą interchange. Wiele wskazuje na to, że posłowie wrócą do tematu. Zadeklarował to Wincenty Elsner, poseł Twojego Ruchu, jeden z głównych autorów ustawy redukującej interchange. – Chcę przygotować nowelizację ustawy o usługach płatniczych, która wprowadzi limit na wszystkie prowizje kartowe oprócz marży agenta rozliczeniowego – zdradza.

Nastroje chłodzi poseł Platformy Obywatelskiej Jakub Szulc. – Opłata marketingowa, nawet po znaczącym wzroście, jest niewielka w porównaniu z obniżką interchange, którą udało nam się przeprowadzić. Na razie nie widzę więc konieczności dalszego regulowania rynku – uważa Szulc. Dodaje, że interwencja ustawodawcy byłaby uzasadniona tylko wtedy, gdyby organizacje płatnicze kontynuowały proces zwiększania i nakładania nowych kosztów na akceptantów i agentów rozliczeniowych.