Dziś mogę to powiedzieć wprost – nigdy nie byłem zwolennikiem pełnej prywatyzacji Bogdanki, do jakiej doszło w 2010 r. Stało się inaczej. Państwo, oddając strategiczne aktywo, skusiło się na 1,1 mld zł
Czy praca dla Australijczyków z PD Co., którzy zamierzają budować w sąsiedztwie Bogdanki kopalnię Jan Karski, to forma odwetu na byłej firmie, z którą rozstał się pan w mało przyjemnych okolicznościach?
Jeszcze parę lat temu, po odejściu z Bogdanki, pewnie były we mnie takie emocje. Ale minęło sporo czasu. I dziś oceniam Bogdankę inaczej, z pozycji menedżera z doświadczeniem i po przejściach. Patrzę na nią jako na projekt biznesowy, który potrafię ocenić z dystansu. Doświadczenie, które mam po pracy w Bogdance i Kompanii Węglowej oraz współpracy z zagranicznymi firmami węglowymi, pozwala mi w ogóle inaczej patrzeć na polskie górnictwo.