Wygaszanie, wyciszanie, łączenie... Rośnie liczba terminów na zamykanie zakładów wydobywczych. Łagodniejsze formy mają zapobiec protestom.
Tylko do końca 2018 r. – zgodnie z nowelizacją ustawy górniczej – firmy z sektora węglowego mogą przekazywać bezpłatnie zbędny majątek i infrastrukturę do Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Spółka ta zgodnie z unijną dyrektywą może korzystać z pomocy publicznej na zamykanie kopalń jeszcze przez 2,5 roku. Dziś wiadomo, że w najbliższym czasie w ten sposób pożegnamy m.in. kopalnie Pokój (Polska Grupa Górnicza), Jas-Mos (część kopalni Borynia-Zofiówka-Jastrzębie należącej do Jastrzębskiej Spółki Węglowej a niewykluczone, że będą to także Śląsk (część kopalni Wujek), Krupiński (JSW) oraz Sośnica.
Reklama
Jednak związkom zawodowym wydaje się chyba, że SRK to taki górniczy czyściec i jeśli wyśle się do niego jakąś kopalnię, to potem można zmusić rząd do znalezienia dla niej inwestora. Takim przykładem były Brzeszcze, do których kupna w końcu przekonano Tauron. Jednak on przejął faktycznie część kopalni, bo druga pozostała w SRK wraz z kilkusetosobową częścią załogi. Nowy właściciel chce, by ta małopolska kopalnia była rentowna już w przyszłym roku. – Uruchomienie kolejnej ściany w Brzeszczach to konsekwentna realizacja naszych planów biznesowych. Inwestycja powinna z jednej strony podnieść efektywność kopalni i doprowadzić ją do rentowności już w 2017 r., a z drugiej zapewnić Tauronowi dostęp do węgla kamiennego o pożądanych przez nasze moce wytwórcze parametrach – mówi Zdzisław Filip, prezes Tauronu Wydobycie. Sukces Czas pokaże.

Reklama
Podobnie jak w przypadku Węglokoksu, który przed likwidacją uratował zakłady Piekary oraz Bobrek, kupując je od ówczesnej Kompanii Węglowej (dziś PGG). Takiego samego scenariusza oczekuje teraz ponad 1300-osobowa załoga kopalni Makoszowy, która chce, by zakład z SRK wykupił inwestor. Związkowcy przekonują nawet, że taki był, ale na transakcję nie zgodził się rząd.
Tu należy przypomnieć, że nadprodukcja węgla energetycznego w Polsce wynosi obecnie 8–10 mln ton. PGG zapowiada większe wydobycie, by obniżyć koszty jednostkowe, ale czy w takim razie uda się uniknąć zamykania kopalń.
Nie. Biorąc pod uwagę, że części z nich po prostu kończy się złoże. To dlatego do SRK trafiły Anna (ruch, czyli część kopalni Rydułtowy-Anna), Centrum (również ruch kopalni Bobrek-Centrum) czy Mysłowice (ruch kopalni Mysłowice-Wesoła) oraz Kazimierz-Juliusz – kopalnia, która faktycznie w całości została zamknięta z powodu wyczerpania złóż węgla (choć związkowcy do końca walczyli o przekop z Sosnowca do Jaworzna, ale nikt się na to nie zgodził). Nie z powodów wyczerpania złoża, ale z powodu oszczędności do SRK ruch Boże Dary kopalni Murcki-Staszic przekazał Katowicki Holding Węglowy. A takich zdarzeń będzie coraz więcej.
Od 1 lipca Polska Grupa Górnicza łączy większość zakładów w trzy megakopalnie ROW, Ruda i Piast-Ziemowit, a samodzielność zachowają tylko Bolesław Śmiały i Sośnica. Ta ostatnia generuje w spółce największe straty mimo odłączenia od niej w ubiegłym roku ruchu Makoszowy, więc jej przyszłość stoi pod znakiem zapytania.
PGG nie ukrywa również swoich planów w kopalni Ruda, która powstanie z połączenia Pokoju, Halemby-Wirek i Bielszowic. Węgiel z planowanego w 2015 r. do likwidacji Pokoju wybierany będzie od strony Bielszowic, a rzeczony Pokój trafi do SRK. Ale oczywiście nie będzie to likwidacja kopalni, tylko części kopalni.
Podobne plany w przypadku Jas-Mosu, części kopalni zespolonej ma JSW.
– Do SRK przekażemy znaczną cześć Ruchu Jas-Mos, finalizujemy uzgodnienia dotyczące listy obiektów, prowadzimy też ich wyceny. Data przekazania nie została oficjalnie zatwierdzona – dążymy do przekazania na przełomie września i października. Model docelowy ruchu zakłada prowadzenie do 2021 r. wydobycia w dwóch ścianach i czterech przodkach chodnikowych. Zatrudnienie wyniesie 1600 osób, a obecnie to 2890 osób – wylicza Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka JSW. Pytana o przyszłość kopalni Krupiński odpowiada, że na razie nie zapadły żadne decyzje.
A co z KHWl – Trwa analiza sytuacji spółki, możliwości, zmian niezbędnych do kontynuacji planu naprawczego – mówi Wojciech Jaros, rzecznik KHW (firma przyjęła plan restrukturyzacji w 2015 r.). Ale decyzje o przyszłości kopalni Wujek, tudzież tylko jej części Śląsk, formalnie nie zapadły. Nieoficjalnie z kolei wiadomo, że Enea, która ma być wraz z Węglokoksem inwestorem KHW (na jego bazie ma powstać Polski Holding Węglowy), chciałaby, by zostały tam tylko dwa zakłady: Mysłowice-Wesoła i Murcki-Staszic. Wujka ani kończącego złoże Wieczorka inwestorzy nie chcą.
Związki myślą, że SRK to czyściec, do którego wkłada się i wyjmuje kopalnię