statystyki

Energetyczny most pomiędzy Litwą i Polską. Bałtyckie naczynia wreszcie połączone

autor: Grzegorz Osiecki15.12.2015, 07:44; Aktualizacja: 15.12.2015, 11:33
– Granica między Litwą a Polską nie jest już granicą energetyczną. Zakończyliśmy projekt, który może rozwijać możliwości naszego regionu – mówił wczoraj wicepremier Mateusz Morawiecki.

– Granica między Litwą a Polską nie jest już granicą energetyczną. Zakończyliśmy projekt, który może rozwijać możliwości naszego regionu – mówił wczoraj wicepremier Mateusz Morawiecki.źródło: Materiały Prasowe

Dzięki połączeniu z Polską Litwa, Łotwa i Estonia nie są samotnymi wyspami. Teraz pora na transfer gazu.

– Granica między Litwą a Polską nie jest już granicą energetyczną. Zakończyliśmy projekt, który może rozwijać możliwości naszego regionu – mówił wczoraj wicepremier Mateusz Morawiecki.

Linia energetyczna LitPol link połączyła Litwę i pozostałe państwa bałtyckie z Polską i resztą UE. Jednocześnie otwarte zostało drugie połączenie podmorskie między Litwą i Szwecją. Budowa obu trwała do 2011 r. Połączenie z Polską ma zdolność przesyłową 500 MW, która ma być podwojona do 2020 r., zaś połączenie ze Szwecją jest nieco większe – 700 MW. To rodzaj inwestycji ekonomicznych, które stwarzają fakty polityczne.

Most jest ważny dla Polski, jeszcze ważniejszy dla Litwy, i reszty państw bałtyckich, o czym świadczy fakt, że w otwarciu brali udział prezydent i premier Litwy i premierzy dwóch pozostałych państw. Dla nich to etap odłączania się od postsowieckich sieci energetycznych, o czym mówiła prezydent Litwy.

– Tworzymy nowy rynek elektroenergetyczny, jakiego jeszcze nie było. Energia z Danii, Niemiec i Polski będzie osiągalna na Litwie, ale też nasza będzie dostępna w tych krajach. To osiągnięcie historyczne – tłumaczyła Daria Grybauskaite.

Dla Litwy, Łotwy i Estonii to faktyczna niezależność od postsowieckiej sieci energetycznej i większa integracja z Unią Europejską. Handel prądem już się zaczął, pierwsze aukcje odbyły się w zeszłym tygodniu. O ile połączenie jest w pełni korzystne dla państw bałtyckich, to dla Polski z jednej strony może oznaczać tańszą energię, z drugiej zaś presję na nasze firmy energetyczne do obniżania kosztów.

– Musimy restrukturyzować system energetyczny i górnictwo, jak najszybciej poprawić i obniżać koszty, by produkować energię w Polsce. Inaczej będzie silna presja ze strony odbiorców, by kupować energię za granicą. Deklaracje o unii energetycznej mają dwa końce. To z jednej strony bezpieczeństwo, z drugiej jeszcze większa konkurencja – zauważa ekspert do spraw energetycznych Tomasz Chmal. Na krótką metę może to spowodować problemy naszych firm energetycznych, z czego zdaje sobie sprawę polski rząd.

– Nie chcemy robić czegoś kosztem polskich elektrowni, bo są one w trudnej sytuacji. Musimy patrzeć na naszą energetykę jak na system naczyń połączonych i zrównoważonych, gdzie powolna restrukturyzacja ma prowadzić do podnoszenia efektywności sektora wydobycia i w ślad za tym cały czas niskich kosztów energii. Chcemy ceny utrzymywać na stabilnym poziomie, co jest ważne dla odbiorców – podkreśla Morawiecki.


Pozostało 52% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie