Chodzi o mechanizm, w którego ramach zostaną podniesione ceny uprawnień, by w ten sposób skłonić przemysł do realizacji unijnych celów energetyczno-klimatycznych. Wciąż otwarte jest pytanie, od kiedy rezerwa zacznie obowiązywać: od 2021 roku - jak proponuje Komisja Europejska - czy wcześniej, jak chcą niektórzy europosłowie. "Trzeba szukać takich rozwiązań w ramach tej inicjatywy, aby zagwarantować instrumenty, które będą w interesie przemysłu europejskiego, przemysłów energochłonnych, w tym polskiego, więc szukamy porozumienia ponadpartyjnego w tych specyficznych dyskusjach na temat klimatu" - powiedział Marcin Korolec w Brukseli. Dodał, że „bardzo interesującą” inicjatywą jest pomysł utworzenia specjalnego funduszu inwestycyjnego dla tych sektorów, w których mamy do czynienia z największymi emisjami. Taki instrument - według wiceministra - stymulowałby nowe inwestycje i nowe technologie. Raport w sprawie rezerwy stabilizacyjnej był w środę omawiany przez komisję środowiska Parlamentu Europejskiego. W czwartek odbędzie głosowanie na ten temat w komisji ds. przemysłu i energii.
Wiceminister środowiska Marcin Korolec podkreślał w rozmowach w Parlamencie Europejskim, że realizując cele klimatyczne nie można naruszać konkurencyjności europejskiego przemysłu. Wiceminister spotkał się z europosłami z różnych frakcji, by omówić kwestie związane z rezerwą stabilizacyjną na europejskim rynku pozwoleń na emisję CO2.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama