– Nasz kontrakt z Bogdanką został zrealizowany. Brakuje nam 70 tys. t węgla na drugie półrocze – mówi nam Dariusz Sipta, prezes Megatem EC Lublin. Kopalnia, choć od elektrociepłowni dzieli ją 30 km, przed wprowadzeniem embarga na rosyjski węgiel zaopatrywała ją w surowiec tylko w 40 proc. Reszta węgla pochodziła ze Wschodu.
– Jesteśmy odsyłani do Polskiej Grupy Górniczej (PGG), która prowadzi elektroniczne licytacje węgla z ceną zaczynającą się od 1150 do 1700 zł/t. Mamy zawartą umowę ramową ze Spółką PGE Paliwa, ale ceny oferowanego węgla zaczynają się od 1500 zł/t. Nie stać nas na takie zakupy – nie ukrywa prezes Sipta.
Reklama
Dla porównania średnia cena węgla zużytego przez spółkę w kwietniu 2021 r. wynosiła 275 zł/t, a rok później 509 zł (wzrost o 85 proc.). Cena od czerwca do końca lipca 2022 r. to już 673 zł.

Nie widać końca

Reklama
Z podobnymi problemami borykają się dostawcy ciepła systemowego w całym kraju. Okręgowe Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej w Gdyni w 2021 r. kupowało miał węgla kamiennego średnio za 294 zł/t. W tym roku to już 1006 zł/t. To wzrost o 242 proc. Nie inaczej jest w Suwałkach, gdzie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej zdecydowało się na zakup 4,6 tys. t paliwa węglowego po cenie 1750 zł. Jeszcze w kwietniu stawka wynosiła 1235 zł, co i tak było ogromną podwyżką w stosunku do 396 zł/t w zeszłym roku.
– Przy rocznym zapotrzebowaniu na paliwo węglowe w wysokości ok. 42 tys. t należy się spodziewać wzrostu kosztów o ok. 57 mln zł. Dla zobrazowania skali podwyżki należy dodać, że przychód przedsiębiorstwa ze sprzedaży energii cieplnej w ubiegłym roku wyniósł 63 mln zł – wskazuje spółka.
Trudności nie omijają nawet potentatów, choć dotykają ich w mniejszym stopniu. – Ponieważ głównym dostawcą węgla dla Tauron Ciepło są kopalnie Grupy Tauron, elektrociepłownie spółki nie są w tak dużym stopniu jak inne podmioty uzależnione od zewnętrznych dostawców węgla. Szacujemy, że wzrost cen węgla dla elektrociepłowni Tauron Ciepło z końcem 2022 r. w stosunku do 2021 r. będzie o ok. 70 proc. niższy niż wzrost rynkowych cen węgla – podkreśla Małgorzata Kuś, rzecznik prasowy Tauron Ciepło.
– Ceny węgla wzrosły o ponad 100 proc. w porównaniu z 2021 r. i są wciąż niestabilne – informuje z kolei Veolia Polska, jednocześnie zapewniając, że ma zapasy gwarantujące stabilną produkcję ciepła i ciepłej wody.
Na te problemy nakłada się również wzrost cen uprawnień do emisji CO2. Jeszcze w 2017 r. za tonę płacono 5 euro. – Średnioroczna cena giełdowa w 2021 r. wynosiła 53,70 euro, a w tym roku jest to już powyżej 83 euro – informuje PEC w Suwałkach.
A będzie tylko drożej. Ministerstwo Klimatu i Środowiska w „Strategii dla ciepłownictwa do 2030 r. z perspektywą do 2040 r.” szacuje, że w 2050 r. cena uprawnień sięgnie 400 euro.
– Przedsiębiorstwa są w bardzo trudnej sytuacji. Część z nich już zgłasza, że ma dylemat – kupić węgiel czy uprawnienia do emisji CO2, a zatem wiele firm będzie miało problem z dopełnieniem obowiązku umorzenia praw do emisji do końca kwietnia 2023 r. – podkreśla Jacek Szymczak, prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie (IGCP).

Potrzebne gwarancje

Zimne kaloryfery w mieszkaniach, szczególnie w mniejszych miejscowościach, to wcale nie abstrakcyjny scenariusz. IGCP alarmuje, że firmy, które nie mają płynności finansowej, zgłaszają problemy z zakupem coraz droższego węgla z importu, za który trzeba płacić z góry. IGCP ma w tym zakresie konkretne postulaty.
– Ważne, aby na poziomie rządowym te przedsiębiorstwa miały zapewnione gwarancje kredytowe, których może udzielać np. Bank Gospodarstwa Krajowego. Pozwoliłyby one producentom ciepła systemowego na zakup na kredyt węgla i uprawnień do emisji CO2. W przeciwnym razie bardzo realne stają się braki węgla, a co za tym idzie, zimne kaloryfery w sezonie jesienno-zimowym – ocenia Jacek Szymczak.
Przypomina, że choć rząd wprowadza gwarantowaną cenę węgla dla gospodarstw domowych, spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych, nie ma oferty dla mieszkań ogrzewanych ciepłem systemowym. – Korzysta z niego prawie 15 mln Polaków – podkreśla prezes izby.
Przypomnijmy, że ustawa o szczególnych rozwiązaniach służących ochronie odbiorców niektórych paliw stałych w związku z sytuacją na rynku tych paliw została przyjęta przez Sejm i skierowana do Senatu (druk nr 749). Zakłada ona rekompensaty w wysokości 1073,13 zł/t węgla dla przedsiębiorców, którzy będą sprzedawać gospodarstwom domowym surowiec za cenę nie wyższą niż 996,60 zł/t (maksymalnie 3 t).

Podwyżki nieuniknione

Branża nie ma wątpliwości, że już jesienią trudna sytuacja odbije się na domowych budżetach.
– Przy tak drastycznym wzroście cen węgla podwyżki ciepła systemowego są nieuniknione. Ich skala zależy m.in. od tego, jaki procent węgla krajowego i importowanego zużywa do produkcji ciepła systemowego dane przedsiębiorstwo. Węgiel krajowy jest tańszy, bo podrożał 2,5-krotnie od początku roku. A zatem im więcej paliwa z importu zużywa firma, tym wyższe koszty i możliwe wyższe podwyżki taryfy. Szacujemy, iż będą się one wahać od kilkudziesięciu do nawet kilkuset procent – ocenia Jacek Szymczak.