statystyki

Zaczęło się straszenie drogim prądem

autor: Karolina Baca-Pogorzelska02.10.2019, 08:50; Aktualizacja: 02.10.2019, 08:50
Choć do Urzędu Regulacji Energetyki nie wpłynął jeszcze żaden wniosek o podwyżkę na 2020 r., to coraz więcej sprzedawców informuje klientów, że ceny pójdą w górę.

Choć do Urzędu Regulacji Energetyki nie wpłynął jeszcze żaden wniosek o podwyżkę na 2020 r., to coraz więcej sprzedawców informuje klientów, że ceny pójdą w górę.źródło: ShutterStock

Choć do Urzędu Regulacji Energetyki nie wpłynął jeszcze żaden wniosek o podwyżkę na 2020 r., to coraz więcej sprzedawców informuje klientów, że ceny pójdą w górę.

W lipcu opisaliśmy, że Energa Obrót proponuje klientom wyższe, ale gwarantowane ceny na przyszły rok, teraz podwyżkami w reklamie straszy spółka Po Prostu Energia ze szwajcarskiej Grupy Alpiq. Wszystko zgodnie z prawem, co potwierdza Urząd Regulacji Energetyki. Jednak odbiorcy muszą wróżyć z fusów – nie wiadomo bowiem, czy przepisy tzw. ustawy prądowej zamrażającej na ten rok ceny na poziomie z połowy 2018 r. i obniżającej akcyzę i opłatę przejściową zostaną utrzymane na kolejny rok. Bruksela bowiem do dziś ich nie notyfikowała, co jest konieczne. Klient indywidualny może więc czekać na ewentualne nowe przepisy oraz na decyzje Urzędu Regulacji Energetyki, który zatwierdza taryfy w grupie G (obejmującej gospodarstwa domowe), lub zdecydować się wcześniej właśnie na sprzedaż pozataryfową. Z informacji DGP wynika, że już około 60 proc. gospodarstw domowych zdecydowało się na takie rozwiązania, czyli rezygnację z taryf.

Co to daje? W przypadku umowy promocyjnej, czyli pozataryfowej, klient ma gwarancję ceny (która może, ale nie musi okazać się niższa niż taryfa URE) lub otrzymuje dodatkowe usługi, np. ubezpieczenie czy pomoc fachowców. Musi jednak pilnować swoich spraw, np. czasu trwania kontraktu czy terminu zapisu. W przypadku firmy Fortum w Warszawie, by oferta zadziałała, klient musi wyrazić chęć skorzystania ze zniżki w ciągu 30 dni po opublikowaniu cennika przez Innogy, czyli znaczącego stołecznego sprzedawcę.


Pozostało jeszcze 57% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • Klient(2019-11-22 11:37) Zgłoś naruszenie 00

    "W przypadku umowy promocyjnej, czyli pozataryfowej, klient ma gwarancję ceny" nie do końca jest prawdą. Pragnąc zmienić dotychczasową umowę np. zwiększyć moc przyłączeniową wciska się na siłę tzw. "umowę kompleksową" - bez jej podpisania po prostu nie zmieni operator mocy. umowa kompleksowa zawiera dodatkową opłatę handlową i niechciane usługi. "Z informacji DGP wynika, że już około 60 proc. gospodarstw domowych zdecydowało się na takie rozwiązania, czyli rezygnację z taryf." - bo innych umów po prostu operator nie podpisuje. Monopolista dyktuje warunki. A jak nie chcesz to odcinamy prąd. Dobrze by było aby na tak szanownym portalu opisano jak można walczyć z tymi nieuczciwymi praktykami.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie