statystyki

Podwyżki cen prądu: Przestańmy udawać zaskoczonych [OPINIA]

autor: Justyna Piszczatowska09.01.2019, 08:18; Aktualizacja: 09.01.2019, 08:22
Zbieramy owoce własnych, polskich zaniedbań.

Zbieramy owoce własnych, polskich zaniedbań.źródło: ShutterStock

Ce gigantyczne zamieszanie, do jakiego doszło w Polsce w związku ze skokowym wzrostem cen energii elektrycznej, sprowokowało polityków ze wszystkich stron, by przedstawić własną interpretację tego, dlaczego prąd drożeje. No i tradycyjnie – kto jest winien? Bo wiadomo, że nie my. W tej sprawie pojawia się tak wiele nieprawdziwych twierdzeń, że trudno nie zareagować. Niektórzy starają się za wszelką cenę nie widzieć tego, jaka jest prawda.

Wciąż powtarzana jest fraza, że za wszystkim stoi „wzrost cen uprawnień do emisji CO 2 ”. To prawda – zdrożały mocno. W poniedziałek w Europie handlowano nimi po ponad 23 euro, czyli prawie cztery razy drożej niż na początku 2018 r. Minister Tchórzewski napisał nawet jesienią pismo do Brukseli z pytaniem, czemu jest tak drogo, a potem wzywał unijnych komisarzy do interwencji. Polityk, który już 12 lat temu był wiceministrem gospodarki ds. górnictwa i zajmował się też energetyką, dzisiaj pyta, czemu CO 2 drożeje. Ale idźmy dalej.

Można śmiało powiedzieć, że wzrost cen uprawnień CO 2 w polską energetykę uderza najbardziej w całej UE, bo ok. 80 proc. prądu wciąż wytwarzamy z węgla, co oznacza, że produkując jedną megawatogodzinę energii (MWh), emitujemy aż 730 kg CO 2 . Dla porównania, w Niemczech wczoraj było tylko 210 kg CO 2 /MWh. Ale nie lubimy się porównywać z Niemcami, więc spójrzmy w drugą stronę – w europejskiej części Rosji średnia emisyjność produkcji prądu wynosiła wczoraj 350–400 kg CO2/MWh, a na Ukrainie nawet mniej.

Jednym słowem, emitujemy więcej niż Rosjanie, którzy sprzedają nam swój węgiel, a za wzrost kosztów obwiniamy UE. To niebywałe. Polscy politycy są zaskoczeni tym, co dzieje się w unijnej i światowej energetyce. Przypomnę zatem, że członkiem UE jesteśmy od 200 4 r ., europejski system handlu prawami do emisji powstał w roku 2005, a my od tego czasu usilnie staraliśmy się nie widzieć, do czego prowadzi polityka energetyczno-klimatyczna klubu, do którego wstępujemy, i podpisaliśmy zobowiązania, że tak, dostosujemy się do tego. Jednak kolejne rządy uważały, że my, „węglowa husaria Europy”, będziemy ze wszystkich rygorów tej właśnie polityki zwalniani. Irytuje szczególnie udawanie, że nie zauważamy problemu, lub twierdzenie, że nas dekarbonizacja nie dotyczy. Tym sposobem mija już 13. rok, odkąd wbrew faktom pielęgnujemy nadzieję, że jakimś cudem to wszystko nas ominie.


Pozostało jeszcze 50% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (8)

  • Kpiarz (2019-01-09 13:27) Zgłoś naruszenie 30

    No i mamy skutki hołubienia Tauronu i innych oligopoli. Od wielu lat utrudnia się rozwój niewielkich elektrowni energii odnawialnej, aby zapewnić zysk Tauronowi i klanowi węglowemu. I tak wspólnym wysiłkiem wielu osób zostaliśmy energetycznym zadu....... Europy. 😁

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • asdf,9(2019-01-09 11:24) Zgłoś naruszenie 32

    Artykuł jest rzetelny. Nasi u żłobu nie wierzą w real wierzą w cuda. Nauki biorą u oszustów z Rzymu - to i kłamią i oszukują jak oni. Niemcy, p. Nino, gdy odebrano im możliwość zbrojenia się /za co chwała Moskwie i NATO/ zajęli się gospodarką - z czegoś trzeba żyć. Mają nowoczesne technologie, odeszli od idei wielkich Niemiec. Na ideę wielkie Polski chorują teraz ludzie Rzymu i PiS tzn. patriotyzm dla ubogich a dla nich wyrwać co się da z budżetu - co nam ich pensje, ulgi, dotacje, i szastanie naszym groszem i pełen pogardy stosunek do prawa i ludzi, pokazuje np. Glapa i jego dwórki

    Odpowiedz
  • nina(2019-01-09 08:47) Zgłoś naruszenie 22

    Niemcy od węgla nie odeszli a emisję co2 mają mniejszą niż w Polsce Niemcy mają zakłady pracy zatrudniające ludzi z całej niemalże wschodniej europy swoje koleje jakoś nie słychać żeby w Niemczech zamykano kolejne linie, a w rejonach górskich Niemiec Szwajcarii Austrii chodzą parowozy bo elektryczne nie dają rady emisja co2 a tym bardziej wykupowanie prawa do emisji co2 JEST chore to tak jak z eko gigantyczna ściema i tyle

    Odpowiedz
  • nina(2019-01-09 08:51) Zgłoś naruszenie 22

    Niemcy od węgla nie odeszli a emisję co2 mają mniejszą niż w Polsce Niemcy mają zakłady pracy zatrudniające ludzi z całej niemalże wschodniej europy swoje koleje jakoś nie słychać żeby w Niemczech zamykano kolejne linie, a w rejonach górskich Niemiec Szwajcarii Austrii chodzą parowozy bo elektryczne nie dają rady emisja co2 a tym bardziej wykupowanie prawa do emisji co2 JEST chore to tak jak z eko gigantyczny przekręt na którym ktoś zarobi

    Odpowiedz
  • nina(2019-01-09 18:43) Zgłoś naruszenie 11

    jakbyś tak się w... to nie baczył byś na interpunkcję

    Odpowiedz
  • nina(2019-01-09 09:00) Zgłoś naruszenie 12

    Polska nie ani dużych zakładów pracy likwidują połączenia ostatnie możliwości wydostania się ze wsi dla wielu ludzi zamknęli ostatnią kopalnię a Niemcy od węgla nie odeszli a emisję co2 mają mniejszą niż w Polsce Niemcy mają zakłady pracy zatrudniające ludzi z całej niemalże wschodniej europy swoje koleje jakoś nie słychać żeby w Niemczech zamykano kolejne linie, a w rejonach górskich Niemiec Szwajcarii Austrii chodzą parowozy bo elektryczne nie dają rady emisja co2 a tym bardziej wykupowanie prawa do emisji co2 JEST chore to tak jak z eko gigantyczny przekręt na którym ktoś zarobi

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie