Aktualizacja Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu (KPEiK), czyli podstawowego dokumentu określającego strategię polskiej transformacji, ma być przyjęta przez Radę Ministrów w I kwartale 2026 r. Obecnie projekt jest na etapie uzgodnień w ramach Komitetu do Spraw Europejskich oraz Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów. – Harmonogram realizowany jest zgodnie z przyjętą ścieżką rządową – podaje ministerstwo energii.
KPEiK spóźniony o 1,5 roku. Polska jest ostatnim krajem UE, który nie przyjął aktualizacji
Jednak termin na przedłożenie Komisji Europejskiej ostatecznej aktualizacji KPEiK minął już 30 czerwca 2024 r. W sierpniu 2025 r., niedługo po objęciu stanowiska ministra energii, Miłosz Motyka mówił w wywiadzie dla DGP, że jest „zdeterminowany, żeby dotrzymać październikowego terminu” na przekazanie planu Brukseli. Taki termin wskazywała też wiceministra klimatu Urszula Zielińska, która koordynowała prace nad KPEiK przed rekonstrukcją rządu. We wrześniu Wojciech Wrochna, wiceminister energii, zapewniał, że plan będzie gotowy „pod koniec roku”. W grudniu Konrad Wojnarowski, także wiceminister energii, deklarował w rozmowie z DGP, że resort chce wysłać dokument do KE w styczniu. W międzyczasie Komisja Europejska skierowała skargę przeciwko Polsce do TSUE w związku z nieprzedłożeniem planu.
Z informacji DGP wynika, że liczne uwagi do planu złożył resort klimatu. Ministerstwu, które wcześniej było odpowiedzialne za plan, nie podoba się przede wszystkim obniżenie ambicji dotyczących rozwoju OZE, przede wszystkim energetyki wiatrowej, oraz zwiększenie roli biomasy w ciepłownictwie. Różnice są widoczne szczególnie po wzięciu pod uwagę, że MKIŚ promowało scenariusz „aktywnej transformacji” (WAM), uwzględniający wprowadzenie dodatkowych polityk, z kolei przedstawiciele resortu energii wielokrotnie wskazywali, że wiodącym scenariuszem będzie „WEM”, zakładający brak dodatkowych polityk. W ubiegłym tygodniu Aleksandra Redisz, dyrektorka departamentu analiz strategicznych w ministerstwie energii, podczas komisji sejmowej stwierdziła: „Chcielibyśmy podkreślić, że zgodnie z grudniowym projektem żaden ze scenariuszy nie jest scenariuszem wiodącym, dlatego odnoszenie się tylko do scenariusza WEM jest nieprawdziwe”.
Ministerstwo Energii: „sytuacja na rynku pelletu jest na bieżąco monitorowana”
Zapytaliśmy resort energii, czy planuje zaktualizować szacunki dotyczące energetyki wiatrowej i zużycia biomasy. „Szacunki dotyczące wykorzystania biomasy zostały oparte na aktualnych analizach oraz szerokim dialogu z interesariuszami rynku. Przyjęte prognozy mieszczą się w przedziale krajowego potencjału biomasy szacowanego na ok. 6,6–11,5 Mtoe” – wskazuje ME. Z kolei resort klimatu i środowiska podkreślał, że „zrównoważony potencjał krajowych zasobów biomasy jest ograniczony, a w przypadku biomasy drzewnej – w dużej części już dziś wykorzystywany”. Wskazywał, że wzrost zapotrzebowania na surowiec może doprowadzić do uzależnienia od importu. Część komentatorów jako dowód na ryzyko związane z nadmiernym poleganiem na biomasie wskazywała ostatni wzrost cen na rynku pelletu w ogrzewnictwie indywidualnym. Resort energii w odpowiedzi na pytanie, czy ta sytuacja wpływa na założenia strategiczne przyjęte podczas przygotowania strategii, odpowiada, że „sytuacja na rynku pelletu jest na bieżąco monitorowana”.
Ministerstwo Energii nie planuje też „odrębnej aktualizacji szacunków dla lądowej energetyki wiatrowej w scenariuszu WEM”. Resort dodaje, że szacunki wynikają z „kompleksowego modelowania całego miksu energetycznego, z uwzględnieniem bezpieczeństwa pracy systemu elektroenergetycznego”. Po 2030 r. skala rozwoju będzie „uzależniona od uwarunkowań regulacyjnych, dostępności infrastruktury sieciowej, możliwości przyłączeniowych oraz zdolności systemu do bilansowania pracy OZE i zapewnienia bezpieczeństwa dostaw energii”.
Rozwój energetyki wiatrowej pomoże uniknąć "pułapki gazowej"?
Za wzmocnieniem lądowej energetyki wiatrowej opowiada się m.in. Urszula Zielińska, która w poniedziałek brała udział w wydarzeniu Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej (PSEW). Został tam przedstawiony raport firmy konsultingowej Baker Tilly TPA, w którym wskazano, że większy udział energetyki wiatrowej może doprowadzić do spadku cen energii nawet o 250 zł za MWh do 2040 r. – Dokładamy wszelkich starań, aby scenariusz transformacji zagwarantował maksymalny i stabilny miks OZE produkowanych w kraju, ze szczególnym uwzględnieniem energetyki wiatrowej – mówiła Zielińska.
Za rozwojem energetyki wiatrowej na lądzie opowiada się też Grzegorz Onichimowski, prezes PSE. W Sejmie wskazywał, że w planie rozwoju sieci przesyłowej spółka zakłada znaczący wzrost mocy elektrowni wiatrowych, co ma pomóc w uniknięciu „pułapki gazowej” i oparciu bezpieczeństwa energetycznego na elektrowniach gazowych. Plany rozwoju sieci opierają się w dużej mierze na projekcie KPEiK przedstawionym w lipcu przez MKIŚ. Mogą jednak zostać dostosowane w zależności od zmian na rynku i planów strategicznych.
PEP wytyczy ramy dla bardziej szczegółowych programów w obrębie sektora energii
Wpływ projektu KPEiK na plan rozwoju sieci pokazuje jednocześnie znaczenie strategii rządowych. 18 lutego premierę ma raport „PEP2050 – strategiczna kotwica polityki energetycznej” przygotowany przez think tank Instytut Reform. Organizacja wskazuje, że Polityka Energetyczna Państwa, która zgodnie z zapowiedziami ministerstwa energii ma obejmować perspektywę 2050 r., ma znaczący potencjał sprawczy. Podczas gdy KPEiK opiera się na unijnej logice celów i twardym raportowaniu, PEP jest strategią rozwoju umocowaną w polskim prawie. Jednocześnie wytycza ramy dla bardziej szczegółowych programów w obrębie sektora energii, takich jak Program polskiej energetyki jądrowej czy Polska strategia wodorowa. „Bez nadrzędnej ramy – takiej jak PEP przygotowanej w oparciu o aKPEiK – strategie sektorowe pozostają rozproszone, a ich założenia są sprzeczne. W efekcie cała architektura rządzenia działa jak luźny zbiór odseparowanych projektów, zamiast tworzyć spójny proces wspierające te same ramowe cele transformacji” – wskazuje Instytut Reform.
Także Aleksandra Redisz z Ministerstwa Energii wskazywała w ubiegłym tygodniu, że PEP będzie dokumentem „operacyjnym”, który pokaże „plan dojścia do tego wszystkiego, co opisujemy w KPEiK”.
Przedstawiciele Konfederacji Lewiatan „aktualizację dokumentów strategicznych” również wskazali jako pierwszy punkt na liście 21 priorytetów transformacji energetycznej Polski. „Brak spójnej, długoterminowej strategii utrudnia podejmowanie racjonalnych decyzji inwestycyjnych, destabilizuje rynek i ogranicza zdolność Polski do skutecznego konkurowania z innymi gospodarkami światowymi” – stwierdzili.