Ministerstwo Rozwoju rozpoczęło 31 sierpnia 2016 r. konsultacje społeczne projektu „Strategia na rzecz odpowiedzialnego rozwoju”. Dokument ten zawiera propozycje zmian w systemie emerytalnym bazujące w dużym stopniu na Programie Budowy Kapitału, który został zaprezentowany przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego podczas konferencji zwołanej na Giełdzie Papierów Wartościowych 4 lipca 2016 r.
Jak wynika z treści skierowanego do konsultacji projektu, strategia ma umożliwić budowę długoterminowego kapitału Polaków. W tym celu rząd zakłada podjęcie działań, które umożliwią zwiększenie skali oszczędności w gospodarce poprzez budowę kultury oszczędzania, upowszechnienie w świadomości społeczeństwa korzyści płynących z inwestowania w instrumenty długoterminowe. W strategię wpisują się także zmiany w dotychczas funkcjonującym systemie emerytalnym. Mają one polegać na przebudowie modelu funkcjonowania otwartych funduszy emerytalnych oraz wprowadzeniu pracowniczych planów kapitałowych, zreformowaniu indywidualnych programów emerytalnych czy obsługi pracowniczych planów kapitałowych na etapie ich tworzenia przez TFI Polskiego Funduszu Rozwoju. Rząd planuje także stworzenie centralnej elektronicznej ewidencji kapitałowych programów emerytalnych oraz inne działania niedotyczące bezpośrednio systemu emerytalnego.
Reklama

Reklama
Z kolei w ramach Programu Budowy Kapitału (ma być jednym z projektów strategicznych przewidzianych do przygotowania i realizacji do roku 2020) planowane jest m.in. stworzenie powszechnych dobrowolnych pracowniczych i indywidualnych programów kapitałowych. Natomiast reforma otwartych funduszy emerytalnych ma polegać na zmniejszeniu kosztu funkcjonowania II filaru – 75 proc. aktywów OFE w postaci akcji polskich ma zostać przekazana do otwartych funduszy inwestycyjnych polskich akcji w ramach indywidualnych kont emerytalnych, a 25 proc. aktywów OFE ma być przekazane do Funduszu Rezerwy Demograficznej.
Obecne propozycje są znacznie mniej szczegółowe niż te zaprezentowane 4 lipca 2016 r. na Giełdzie Papierów Wartościowych. Nie budzi jednak wątpliwości, że w wyniku proponowanych zmian znikną otwarte fundusze emerytalne, przy czym nie zostaną one zlikwidowane, ale przekształcone w fundusze inwestycyjne. Pozwoli to uniknąć sporów toczonych przed arbitrażem z akcjonariuszami powszechnych towarzystw emerytalnych w związku z umowami o wzajemnej ochronie inwestycji, ale jednocześnie spowoduje, że działalność – w tym polityka inwestycyjna funduszy inwestycyjnych – poddana będzie unijnym regulacjom. Niestety, projekt nie wspomina o pracowniczych programach emerytalnych – nie wiadomo zatem, czy nadal będą one funkcjonowały na dotychczasowych zasadach, czy też zostaną przekształcone w nowo planowane pracownicze plany kapitałowe.
Projekt wskazuje nie tylko na uproszczenie dotychczas działających indywidualnych kont zabezpieczenia emerytalnego i indywidualnych kont emerytalnych (które ma zasilić 75 proc. środków zgromadzonych w OFE), ale też przewiduje powołanie nowych indywidualnych planów kapitałowych – dla mikroprzedsiębiorstw.
Tymczasem zdecydowanie nie należy mnożyć bytów ponad potrzebę i wskazane byłoby wprowadzenie jednolitej formy indywidualnych oszczędności emerytalnych. Nie wiadomo też, na czym uproszczenie IKE i IKZE miałoby polegać – niewątpliwie warto przede wszystkim znieść limity składek wnoszonych na IKE i IKZE (oraz na PPE, jeśli miałyby one nadal funkcjonować).
Prezentowany 4 lipca 2016 r. Program Budowy Kapitału wskazywał na konieczność zawarcia nowej emerytalnej umowy społecznej. Obecny projekt pomija tę kwestię. Tymczasem bardzo istotnym problemem obecnie funkcjonującego systemu emerytalnego jest właśnie kwestia zaufania społecznego. Przez ostatnie lata zostało ono prawie całkowicie nadużyte. Rząd PO-PSL – wbrew obietnicom z okresu tworzenia reformy emerytalnej lat 1997–1999 – podniósł wiek emerytalny do 67 lat, obniżył też składkę przekazywaną do OFE, a później de facto znacjonalizował 51,5 proc. aktywów. Niestety Trybunał Konstytucyjny uznał, że działanie to było w pełni zgodne z konstytucją – uzasadnił to tym, że ustawodawca z lat 1997–1999 stworzył jedynie „ułudę praw majątkowych”. Ten sam trybunał zaakceptował także kwotową „waloryzację” emerytur. Oba orzeczenia w praktyce wyeliminowały nadzieje związane z nowym systemem emerytalnym oparte na koncepcji praw nabytych, bo TK zaprzeczył ich istnieniu w tym kontekście. W efekcie z wcześniejszej umowy społecznej zawartej w latach 1997–1999 – kiedy to zmiany obniżające poziom emerytur i praktycznie likwidujące wcześniejsze emerytury poparły nawet związki zawodowe, a przede wszystkim NSZZ „Solidarność” – nic nie zostało. Tymczasem kwestia zaufania jest kluczowa dla budowania jakichkolwiek długoterminowych oszczędności, w tym emerytalnych. Niestety, ani autorzy Programu Budowy Kapitału, ani projektu „Strategia na rzecz odpowiedzialnego rozwoju” nie zadbali nawet o taki detal, jak wskazanie, że te 25 proc. aktywów OFE, które z rachunków członków nie trafi na ich indywidualne konta emerytalne, zostanie zapisane na ich subkontach w ZUS, tak jak to miało miejsce w przypadku 51,5 proc. aktywów OFE znacjonalizowanych przez rząd PO-PSL.
Jeżeli zaufanie nie zostanie odbudowane, trudno będzie Polaków skutecznie zachęcić do długoterminowych oszczędności, w tym emerytalnych. System powinien być także maksymalnie przejrzysty, a obecnie zapowiadane mnożenie bytów (nowe pracownicze i indywidualne plany kapitałowe) tego niestety nie ułatwi. Nie jest też jasne, dlaczego w okresie organizowania planów kapitałowych mają one być obsługiwane przez TFI Polskiego Funduszu Rozwoju. W ten sposób zostanie de facto wykluczona konkurencja związana z zarządzaniem tymi środkami.
Propozycje dotyczące kształtu Programu Budowy Kapitału oraz reformy otwartych funduszy emerytalnych w zakresie, w jakim dotyczą systemu emerytalnego, wymagają niewątpliwie istotnego doprecyzowania, by można było podjąć bardziej konkretną dyskusję. Obecnie zmiany te zostały potraktowane w sposób bardzo hasłowy, w związku z czym nie do końca są jasne intencje i zamiary stojące za poszczególnymi propozycjami.