Żądanie zniesienia separacji złożone jeszcze za życie współmałżonka nie powoduje jej ustania. Jeśli wdowa nie ma prawa do alimentów, to nie dostanie renty rodzinnej – orzekł Sąd Najwyższy, oddalając skargę ubezpieczonej.

Powodem sporu był wniosek o wypłatę renty rodzinnej po zmarłym ubezpieczonym. O wypłatę świadczenia ubiegała się wdowa. Zakład Ubezpieczeń Społecznych odmówił jej prawa do wypłaty, uznając, że nie spełnia warunków do otrzymania świadczenia. Zainteresowana skierowała sprawę do sądu I instancji. Sędziowie uznali, że odwołanie to zasługuje na
uwzględnienie. Zgodnie bowiem z art. 65 ust. 1 ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 748), renta rodzinna przysługuje uprawnionym członkom rodziny osoby, którzy w chwili śmierci mieli ustalone prawo do emerytury lub renty z tytułu niezdolności do pracy. Przy czym sam fakt
śmierci powoduje, że zmarły jest uznawany jako osoba całkowicie niezdolna do jakiejkolwiek pracy. Jednocześnie na podstawie art. 70 ustawy emerytalnej wdowa ma prawo do świadczenia, jeśli w dniu zgonu męża ma ukończone 50 lat lub jest niezdolna do pracy. Takie samo uprawnienie do renty ma osoba, która wychowuje jedno z dzieci, wnuków lub
rodzeństwa uprawnionego do takiej formy wsparcia. W takim jednak przypadku musi być spełniony warunek, żeby dzieci pobierające z ZUS takie świadczenie albo miały mniej niż 16 lat albo się uczyły (ewentualnie studiowały).


Ustawodawca wprowadził zasadę, że osoba rozwiedziona także ma prawo do świadczenia, jeśli w dniu zgonu miała prawa do alimentów od zmarłego ustalonych wyrokiem lub ugodą sądową. W czasie postępowania wyjaśniającego sędziowie ustalili, że zmarły w 2012 roku pobierał emeryturę z zakładu. Małżonkowie zaś na podstawie prawomocnego wyroku, poczynając od 2006 roku, pozostawali w separacji. Świadkowie w sądzie twierdzili jednak, że między małżonkami nie było faktycznej separacji, bowiem oboje razem mieszkali i wspólnie łożyli na utrzymanie mieszkania. Z tego też powodu sędziowie uznali, że zainteresowanej należy się prawo do renty rodzinnej. Zakład Ubezpieczeń Społecznych odwołał się od tego wyroku do sądu II instancji.

Reklama

Ten zaś po zbadaniu sprawy uznał, że kobieta nie może otrzymywać takiego świadczenia. Zgodnie bowiem z przepisami prawo do renty rodzinnej po zmarłym przysługuje tylko wówczas, kiedy były małżonek był zobowiązany do opłacania alimentów na jej rzecz. W tym jednak przypadku nie było żadnego dokumentu potwierdzającego fakt takiej wypłaty. Sędziowie zwrócili uwagę na to, że separacja orzeczona wyrokiem sądowym powoduje takie same skutki jak rozwód. Różni się jednak od niego tym, że małżonkowie pozostający w separacji nie mogą wstępować w związek małżeński. Sąd apelacyjny podkreślił, że dla przyznania przez ZUS renty rodzinnej nie ma znaczenia, czy zainteresowana złożyła do sądu wniosek o zniesienie separacji. Nie doszło bowiem do formalnego jej zniesienia w formie orzeczenia sądowego, bowiem mąż zainteresowanej nagle zmarł. Wdowa złożyła kasację do SN, który jednak potwierdził prawidłowość oceny sprawy przez ZUS.