Nie opadają emocje wokół zasad wypłaty zaległych emerytur osobom, które pracując, nabyły prawo do świadczeń przed 1 stycznia 2011 r. Ta grupa zyskała możliwość otrzymania zaległości na podstawie ustawy z 13 grudnia 2013 r. o ustaleniu i wypłacie emerytur, do których prawo uległo zawieszeniu w okresie od 1 października 2011 r. do 21 listopada 2012 r. (Dz.U. z 2014 r. poz. 169).
Niestety, okazuje się, że nie wszyscy uprawnieni o tym wiedzą, tymczasem ZUS nie będzie ich informować o nowych uprawnieniach. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej uważa bowiem, że akcja informacyjna jest zbyteczna.
Reklama

Reklama
Resort wskazuje, że większość emerytów odwołała się od decyzji zakładu wydawanych po ogłoszeniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego (sygn. akt K 2/12), odmawiających wypłaty zawieszonych emerytur za okres od 1 października 2011 r. do 21 listopada 2012 r. W części tych odwołań zapadły już wyroki, natomiast w większości spraw nadal toczą się postępowania odwoławcze. „Emeryci, którzy zgłosili wniosek na podstawie przywołanej ustawy z 13 grudnia 2013 r., otrzymują z zakładu szczegółowe informacje dotyczące ich sytuacji prawnej oraz dalszego trybu postępowania. I to zarówno w przypadku, gdy postępowanie toczy się wskutek odwołania (apelacji) wniesionego przez emeryta, jak i w przypadku, gdy apelacja została wniesiona przez zakład” – czytamy w odpowiedzi resortu na interpelację poselską.
Resort wskazuje także, że w przypadku ubezpieczonych, którzy odwołali się do sądu, złożenie wniosku wcale nie jest konieczne. Zakład ustali bowiem kwotę zawieszonej emerytury wraz z odsetkami zgodnie z orzeczeniem sądu. Jeżeli natomiast zakres wyroku będzie węższy niż regulacje zawarte w ustawie (np. sąd nie orzeknie o wypłacie odsetek), zakład w decyzji wykonującej wyrok informuje emeryta o możliwości zgłoszenia wniosku o odsetki. Ponadto zdaniem ministerstwa ustawa z 13 grudnia 2013 r. nie ogranicza czasowo możliwości składania wniosku. Dlatego każdy zostanie rozpatrzony bez względu na datę złożenia.
Tymczasem okazuje się, że osoby, którym zawieszono emerytury, są zdezorientowane.
– Wciąż docierają do mnie pytania w tej sprawie. Wielu ludzi ma słuszne pretensje do ZUS, że ten potrafił ich zawiadomić o wstrzymaniu wypłaty, a o możliwości otrzymania zaległości już nie – mówi Marian Strudziński z Radomia, pracujący emeryt, który rozpoczął w tej sprawie ogólnopolską akcję przeciwko ZUS.
Podobnie uważają posłowie.
– Oburzający jest fakt, iż emeryci nie będą informowani o swoim prawie. Tym bardziej że jeżeli nie wystąpią z wnioskiem do ZUS, to ich pieniądze pozostaną na koncie zakładu – zauważa Wojciech Szarama, poseł PiS.
Ministerstwo tłumaczy brak informacji skierowanej bezpośrednio do uprawnionych wysokimi kosztami.

19,1 tys. osób złożyło wnioski do ZUS o wypłatę zaległych emerytur

6,6 tys. osób już otrzymało zaległe emerytury