Rząd Donalda Tuska woli szybkie efekty, jakie dadzą zmiany w OFE, od wprowadzenia głębszych zmian strukturalnych w ubezpieczeniach społecznych rolników oraz służb mundurowych.
Tak eksperci – krytycy rządowego projektu zmian w funduszach emerytalnych – interpretują słowa ministra finansów Jacka Rostowskiego. Powiedział on w opublikowanym wczoraj wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”, że zlikwidowanie emerytalnych przywilejów górników i zmiany w KRUS nie sfinansują składek przekazywanych do OFE, a wprowadzenie służb mundurowych do systemu powszechnego oznaczałoby zwiększenie ich uposażeń (ze względu na ubruttowienie płac).
Szef resortu finansów wyliczył, że potencjalne oszczędności dzięki zmianom w emeryturach górniczych i rolniczych byłyby stosunkowo niewielkie – po ok. 1,5 mld zł rocznie. To niewiele w porównaniu do kosztów, jakie system finansów publicznych ponosi w związku z działaniem funduszy emerytalnych. Rostowski oblicza je na ok. 27 mld zł (transfery i obsługa długu zaciąganego w związku z OFE).