Od 1 stycznia 2013 r. urząd czy szkoła nie będzie mogła zwolnić pracownika tylko dlatego, że ukończył 65 lat. Dopiero teraz rząd przygotował projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z podwyższeniem wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. Jej przygotowanie było konieczne, bo okres aktywności zawodowej ubezpieczonych będzie wydłużany już od przyszłego roku. Brak zmian w przepisach pragmatycznych mógł więc doprowadzić do sytuacji, że np. urzędnik mianowany byłby zwolniony z pracy z powodu ukończenia 65 lat, natomiast prawo do emerytury uzyskiwałby (w zależności od daty urodzenia) kilka lub nawet kilkanaście miesięcy później.

Aby nie było już żadnych wątpliwości co do zgodności nowych rozwiązań emerytalnych z ustawą zasadniczą, rząd proponuje usunąć wszystkie przepisy dyskryminujące ze względu na wiek. W efekcie proponowanych zmian z powodu wieku nie będzie można zwalniać: urzędników państwowych mianowanych, inspektorów kontroli skarbowej oraz Najwyższej Izby Kontroli. Podobna dyskryminacja nie będzie możliwa w przypadku komorników oraz urzędników służby cywilnej.

Zaproponowane zmiany wynikają też z konieczności dostosowania polskiego prawa do unijnych rozwiązań. Polska ma obowiązek uwzględnienia przepisów dyrektywy Rady nr 2000/78/WE z 27 listopada 2000 r. ustalającej ogólne warunki ramowe równego traktowania w zakresie zatrudnienia i pracy (Dz.Urz. WE L 303 z 2 grudnia 2000 r.). Przygotowując projekt wspomnianej ustawy, rząd uwzględnił jej postanowienia.

Utrzymano możliwość zwolnienia pracownika tylko z tego powodu, że ukończył wiek emerytalny (po zmianach 67 lat). Będzie to możliwe tylko wówczas, jeżeli jest uzasadnione polityką zatrudnienia i rynku pracy. Takie rozwiązanie zostało zastosowane wobec nauczycieli zatrudnionych na podstawie mianowania. Jeśli przygotowane przez rząd rozwiązania wejdą w życie, ta grupa będzie mogła być zatrudniona w szkole do czasu ukończenia przez te osoby 67 lat. Po przekroczeniu tego wieku będą mogli pracować na podstawie umowy o pracę, a nie mianowania.

– Obowiązujące przepisy musiały być zmienione, bo były niezgodne z konstytucją. Jednak rządowa propozycja zatrudniania nauczycieli na podstawie umowy o pracę do 67 lat jest kuriozalna. Żadna osoba pracująca z dziećmi nie będzie w stanie – ze względów zdrowotnych – kontynuować zatrudnienia w takim wieku – denerwuje się Ryszard Proksa, przewodniczący Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”.