Autopromocja

Nowojorski szczyt klimatycznej smuty. Czy uda się uratować porozumienie paryskie?

Nowojorska siedziba ONZ
Nowojorska siedziba ONZShutterstock
24 września 2025

Wydłużony termin na przekazanie odświeżonych planów klimatycznych nie pomógł. Nowe deklaracje złożyły państwa odpowiedzialne za ułamek światowych emisji, a plany USA zdążyły się zdezaktualizować w związku z decyzją Donalda Trumpa o wystąpieniu ze światowego porozumienia na rzecz ochrony klimatu.

Przekroczenie najwyższego pułapu historycznych emisji przez Chiny i osiągnięcie 7–10 proc. ich redukcji w ciągu najbliższej dekady, a także ograniczenie udziału paliw kopalnych w ostatecznym zużyciu energii do mniej niż 70 proc., zapowiedział w środę wieczorem przewodniczący Xi Jinping. Pierwsze w historii zobowiązanie Pekinu do wymiernej redukcji emisji w średnim terminie przyćmiły jednak apele o określenie planów przez większość krajów, które w dalszym ciągu nie złożyły do klimatycznej agendy ONZ swoich planów klimatycznych na 2035 r.

Od wezwania do mobilizacji rozpoczęli środowe spotkanie wysokiego szczebla w Nowym Jorku sekretarz generalny ONZ António Guterres i Luiz Inácio Lula da Silva, prezydent Brazylii, która w listopadzie będzie gospodarzem kolejnej konferencji klimatycznej, COP30. – Od COP30 dzieli nas mniej niż 50 dni. To właściwy czas, żeby zapytać, czy świat przybędzie do Belém z odrobioną pracą domową – mówił Lula. Przedstawienie „krajowych wkładów” w cele klimatyczne to nie jest opcja, lecz obowiązek – podkreślał Brazylijczyk – i choć w świecie, w którym poważne naruszenia prawa międzynarodowego stały się codziennością, niezłożenie planu w ramach porozumienia klimatycznego może wydawać się niewielkim złem, bez ich zebrania planeta będzie zmierzała w otchłań.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.