Przygotowywana w pośpiechu Baza Danych o Odpadach ledwo ruszyła, a już rząd chce złagodzić jej restrykcyjne wymogi. Szykuje zmiany, które zwolnią część firm z nowych obowiązków.
To kluczowa informacja dla ponad 1,5 mln przedsiębiorców, którzy dziś, w przeważającej większości, nie są przygotowani technicznie i organizacyjnie do raportowania o wytwarzanych odpadach w czasie rzeczywistym, jak wkrótce będą wymagać tego przepisy. Wielu z nich nie wie nawet, że od stycznia będzie musiało się logować i ewidencjonować każdy kilogram produkowanych odpadów w centralnym systemie informatycznym, czyli Bazie Danych o Odpadach (BDO). W przeciwnym razie grozi im kara od 5 tys. do 1 mln zł.
Wczoraj BDO oficjalnie wystartowała, co oznacza koniec pilotażu i fazy testów. Od stycznia korzystanie z BDO będzie już obowiązkowe. W bazie wciąż widnieje jednak niespełna połowa przedsiębiorców z szeroko rozumianej branży odpadowej (mowa o ok. 300 tys. firm). A to i tak niewielki procent wszystkich podmiotów na rynku, które w świetle obecnych przepisów również muszą być zarejestrowane, chociaż wytwarzają marginalne ilości śmieci.