Rząd robi porządki w halach magazynowych i na placach, gdzie trzymane są odpady. Rachunek zapłacą przedsiębiorcy. Po raz kolejny w tym roku.
Obowiązkowe kamery, gwarancje finansowe, wyższe kary i skrócenie dopuszczalnego czasu magazynowania odpadów z trzech lat do roku. To tylko kilka z ostatnich zmian, do których muszą się dostosować przedsiębiorcy z branży odpadowej. Co na to sami zainteresowani? Komentują, że mamy dziś jedne z najbardziej rygorystycznych i represyjnych przepisów regulujących gospodarkę komunalną w całej UE.
To pokłosie zeszłorocznej nowelizacji ustawy o odpadach (Dz.U. z 2018 r. poz. 922 ze zm.), która miała postawić tamę fali pożarów wysypisk. Już wtedy podkreślano, że dokręcanie śruby uczciwym firmom nie odwróci tego trendu, a tylko obciąży je kosztami, które ostatecznie spadną na barki mieszkańców. Ten scenariusz się ziścił: pożary nie ustały, a średnie ceny za usługi komunalne wzrosły w ogłaszanych właśnie przetargach niemal dwukrotnie.