statystyki

Brudny problem do rozwiązania. Rosnące koszty odbioru odpadów i niepewność

autor: Karol Dominowski20.02.2019, 09:55; Aktualizacja: 20.02.2019, 12:19
Przypomnijmy: w roku 2020 ma to być 50 proc. odpadów poddawanych recyklingowi. Do 2025 r. państwa członkowskie zobowiązały się przetwarzać 55 proc. odpadów komunalnych, do 2030 r. 60 proc., a do 2035 – 65 proc. Według raportu NIK „Realizacja zadań gminy w zakresie zagospodarowania odpadów komunalnych” osiągnięcie najbliższego celu jest zagrożone.

Przypomnijmy: w roku 2020 ma to być 50 proc. odpadów poddawanych recyklingowi. Do 2025 r. państwa członkowskie zobowiązały się przetwarzać 55 proc. odpadów komunalnych, do 2030 r. 60 proc., a do 2035 – 65 proc. Według raportu NIK „Realizacja zadań gminy w zakresie zagospodarowania odpadów komunalnych” osiągnięcie najbliższego celu jest zagrożone.źródło: ShutterStock

Coraz nowsze regulacje w sprawie odpadów, niedziałające prawo – jak zakaz rozdawania bezpłatnych foliówek, który handlowcy natychmiast obeszli, niejasny dla obywateli system segregacji – to jedna strona kłopotów z recyklingiem . Druga to niewystarczająca współpraca organów samorządów z biznesem, rosnące koszty odbioru i zagospodarowania odpadów i niepewność, jakie będą warunki prowadzenia tego interesu. Bo zagospodarowanie strumienia śmieci to też pieniądze

Proszę sobie wyobrazić następujący obrazek: na osiedlu mieszkaniowym stoją pojemniki na segregowane śmieci. Nic nie burtuje, żadnych unoszonych przez wiatr foliowych torebek ani odłamków szkła. Nie ma kłopotu ze zbyt rzadkim wywożeniem odpadów, bo też o klasycznej i znanej mieszkańcom polskich miejscowości wywózce – ze zgrzytem i hukiem o godz. 6 rano – nie ma mowy. Pojemniki tylko pozornie są zwyczajne – tak naprawdę to terminale wielkiego systemu pneumatycznego transportu odpadów, który jest siecią podziemnych rurociągów łączących każdy pojemnik ze stacją załadunkową, gdzie zawartość jest pakowana do wagonów i przewożona do miejsc docelowych. W zależności od typu posegregowanych odpadów mogą to być: kompostownia, zakłady przemysłowego recyklingu albo elektrociepłownia. Jeśli to ta ostatnia, to posłużą za paliwo. Jeśli kompostownia, to powstający podczas rozkładu metan też będzie wkrótce paliwem w ciepłowni. Jeśli zakład recyklingu – sprawa jest jasna: odzyska się z nich wszystko, co może posłużyć do ponownego wykorzystania. Takie systemy już funkcjonują, na razie w Azji (w Japonii, Korei Południowej i Hongkongu). A my wciąż naprawiamy dość dziurawy system segregowania i recyklingu, który ma nam umożliwić nie tylko nienarażenie się na kary za niespełnienie unijnych celów odzysku, lecz rzeczywiste dojście do zamkniętego obiegu odpadów – z korzyścią dla środowiska i gospodarki, czyli dla wszystkich.

Zaczyna się od segregacji


Pozostało jeszcze 80% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • Implementować unijne zasady!(2019-02-21 15:41) Zgłoś naruszenie 10

     W wielu gminach Polski zapowiadane są horrendalnie wysokie bo nawet ponad 100 procentowe podwyżki comiesięcznych opłat za usuwanie śmieci – www.portalsamorzadowy.pl/gospodarka-komunalna/burmistrz-o-podwyzkach-oplat-za-odpady-katastrofa-i-masakra,118099.html ... Warto więc zapoznać się jak to jest we Wspólnocie Europejskiej... Czy w bogatych krajach starej UE gminy ogłaszają przetargi na odbiór i zagospodarowanie odpadów swoich mieszkańców, czy np. po niemieckich gminach jeżdżą polskie, francuskie czy z innych krajów śmieciarki? Czy w ogóle jeżdżą śmieciarki firm prywatnych czyhających na comiesięczne opłaty rodzin za śmieci? NIE! Bo w tych bogatych krajach te ustawowe zadanie samorządów gminy wykonują bez przetargów poprzez własne firmy, po kosztach własnych w tak zwanym systemie „in house” a więc bez narzutów na realizację misji, którą dla obcych firm niemunicypalnych jest pomnażanie swoich zysków… Tym bardziej prawo nie zezwala tam na to aby comiesięczne opłaty municypalne tworzyły zyski transferowane za granicę… W krajach z „in house” deponowanie odpadów na składowiskach jest w zaniku… Mimo tego, wciąż wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że polskie rodziny wnoszą już większe opłaty od bogatych rodzin na przykład niemieckich… http://niewygodne.info.pl/artykul9/04673-Za-smieci-placimy-czesto-wiecej-niz-Niemcy.htm … I niewiele zrobiono w czasie „dobrej zmiany” aby tą patologiczną neokolonialną sytuację zmienić i wyposażyć gminy polskie w takie same mechanizmy i narzędzia jakie mają samorządy w pozostałych krajach unijnych … Nadal jesteśmy jedynym krajem UE który pozwala aby zyski z comiesięcznych opłat za śmieci były transferowane do innych krajów… https://www.pb.pl/czarna-wizja-smieciowa-691523 ...

    Odpowiedz
  • nie-da-się-tego-czytać(2019-02-20 22:10) Zgłoś naruszenie 00

    Jaka elektrociepłownia?! Spalarnia lub współspalarnia odpadów. Za co wy chcecie pobierać opłaty za dostęp przy takiej indolencji?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane