statystyki

COP24. W Katowicach nadzieja na lepsze życie świata

autor: Karolina Baca-Pogorzelska, Justyna Piszczatowska03.12.2018, 07:21; Aktualizacja: 06.12.2018, 11:37
SZCZYT KLIMATYCZNY ONZ COP24

SZCZYT KLIMATYCZNY ONZ COP24źródło: PAP
autor zdjęcia: Andrzej Grygiel

Polska po raz czwarty obejmuje prezydencję szczytu klimatycznego ONZ i po raz trzeci – po Poznaniu i Warszawie – gości go u siebie. Czego możemy się po nim spodziewać?

W 2015 r. podpisano porozumienie paryskie, globalną umowę klimatyczną, która zastąpiła wygasły trzy lata wcześniej protokół z Kioto. Różnica polegała na tym, że umowa z Japonii narzucała państwom pewne cele redukcji emisji gazów cieplarnianych, a ta z Francji pozwoliła na pewną swobodę w deklaracji wysiłków.

Sęk w tym, że dokument sprzed trzech lat to zbiór niespełna 30 artykułów, z których najważniejsza jest deklaracja, że ok. 190 sygnatariuszy do 2100 r. nie dopuści, by średnia temperatura podniosła się o więcej niż 2 st. C w porównaniu z erą przedprzemysłową. Od szczytu COP24 w Katowicach oczekuje się, że stronom uda się przyjąć stosowne przepisy wykonawcze do zapisów, czyli ok. 300-stronicowy dokument mówiący o tym, jak porozumienie paryskie z sukcesem wprowadzić w życie.

Niektóre kraje członkowskie ONZ deklarują zresztą, że będą się starały dążyć do tego, by temperatura nie podniosła się o więcej niż 1,5 st. C. Powodem są ostatnie alarmujące prognozy dotyczące skutków globalnego ocieplenia. Jak pokazał październikowy raport Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu – ciała eksperckiego działającego przy ONZ – tylko ten niższy poziom ocieplenia pozwoli uniknąć katastrofy ekologicznej, a może i demograficznej.

Ponieważ mowa jest o redukcji emisji gazów cieplarnianych, nie sposób nie poruszyć tematu CO2 wytwarzanego w procesie spalania węgla. W ubiegłym tygodniu Komisja Europejska zaprezentowała plan dekarbonizacji UE do 2050 r. Trudno to zrobić w Polsce, gdzie z węgla produkuje się 80 proc. energii elektrycznej. Z pomocą ma tu przyjść idea „just transition”, sprawiedliwej transformacji, na co nowa perspektywa budżetowa UE ma przewidywać konkretne pieniądze. Mówi się o 4,5–5 mld euro.

Właśnie sprawiedliwa transformacja zdominuje pierwszy oficjalny dzień katowickiego COP24, czyli poniedziałek (choć pierwsze rozmowy toczyły się już w niedzielę). W obecności 30 przywódców państw, wśród których zabraknie jednak prezydentów Francji, Stanów Zjednoczonych czy kanclerz Niemiec – ma zostać podpisana deklaracja o sprawiedliwej transformacji regionów pogórniczych. – Idea polityki klimatycznej, także na forum ONZ, jest zbudowana wokół koncepcji wspólnej, ale zróżnicowanej odpowiedzialności państw. Tyle że ta transformacja w ONZ jest rozumiana troche inaczej: za emisje odpowiadające za zmianą klimatu winę ponoszą kraje rozwijające się. Więc to wsparcie dotyczyłoby ich, a nie krajów rozwiniętych.


Pozostało jeszcze 74% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie