Greenpeace w Katowicach ostro skrytykował aresztowanie aktywistów tej organizacji na Słowacji. Tymczasem negocjacje, które przez Turcję rozpoczęły się później niż planowano, znalazły się w ogniu krytyki już na starcie.

Horná Nitra to słowacka kopalnia, na której wieżę szybową w minioną środę wspięli się aktywiści Greenpeace. Wczoraj zapadła decyzja o sześciomiesięcznym areszcie dla 12-osobowej grupy. Na zwołanej w Katowicach na COP24 konferencji działania Słowacji zostały mocno skrytykowane przez ekologów.

- To jest działanie polityczne i absolutnie nieakceptowalne. To poważny kryzys oznaczający, że działalność nie tylko nasza, ale i innych organizacji jest po prostu zagrożona – powiedział w niedzielę Robert Cyglicki, dyrektor programowy w Greenpeace na Środkową i Wschodnią Europę. Zaapelował o solidarność z aresztowanymi aktywistami z kilku krajów (m.in. Czech, Finlandii, Słowacji i Niemiec) i dodał, że takie działania w momencie, gdy świat zastanawia się jak można odejść od węgla, są niedopuszczalne. Paolla Parra z Climate Analytics przypomniała, że to przecież kraje UE stawiają przed sobą coraz bardziej ambitne cele redukcyjne (propozycja Komisji Europejskiej przedstawiona kilka dni temu mówi o zeroemisyjności w perspektywie 2050 r.).