statystyki

Co tak naprawdę się liczy przy organizacji dużych wydarzeń typu COP24

autor: Karolina Baca -Pogorzelska, Justyna Piszczatowska08.12.2018, 11:00
Na poziomie politycznym pada wiele deklaracji o gotowości do tego, by się dogadać, a i w kuluarach szczytu naprawdę panuje bardzo dobra atmosfera i ogólne przekonanie, że porozumienie katowickie zostanie wypracowane. Dziś nie można jednoznacznie przesądzić, że się uda.

Na poziomie politycznym pada wiele deklaracji o gotowości do tego, by się dogadać, a i w kuluarach szczytu naprawdę panuje bardzo dobra atmosfera i ogólne przekonanie, że porozumienie katowickie zostanie wypracowane. Dziś nie można jednoznacznie przesądzić, że się uda.źródło: ShutterStock

O ile podobno sport nas łączy, o tyle próżno spodziewać się po nas zgodnej współpracy, gdy przychodzi do organizacji dużych imprez, szczególnie tych o charakterze międzynarodowym. A szkoda

C o to znaczy, że nie przyjechała kanclerz Niemiec albo prezydent Rosji? Czy to wstyd, że w Katowicach nie pojawiła się hollywoodzka gwiazda propagująca wiedzę o zmianach klimatu? Można odnieść wrażenie, że tego typu zagadnienia zaprzątają głowy osób relacjonujących szczyt klimatyczny w Katowicach (COP24). Tymczasem prawdziwie istotne pytanie padnie pod koniec mającej trwać jeszcze tydzień konferencji. Zada je członkom 197 delegacji prezydent COP24 Michał Kurtyka, a będzie ono brzmiało: „Czy ktoś jest przeciw?”. Jeśli nikt się nie zgłosi, obrady zostaną zakończone. Wtedy też dowiemy się, jaki jest ostateczny kształt negocjowanego tam porozumienia.

Oczywiście, można dyskutować, czy organizacja tej imprezy po raz kolejny w Polsce ma jakiś sens (w poprzednich latach jej gospodarzami były Poznań i Warszawa). Koszty są olbrzymie, a perspektywy sukcesu nieoczywiste. 250 mln zł to spory wydatek, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę, że szczyt w Poznaniu kosztował nas 60 mln zł, a w Warszawie prawie 100 mln zł. Trudno przy tym mówić o budowaniu pozytywnego wizerunku Polski, skoro zewsząd słychać narzekania na jakość powietrza w stolicy Górnego Śląska (i Krakowa, w którym zatrzymało się wiele delegacji). W Katowicach, podobnie jak w większość polskich aglomeracji, faktycznie oddycha się z trudem. Nie umiemy walczyć ze smogiem.


Pozostało jeszcze 78% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie