Minister zapowiada osobiste interwencje, jeśli dyrektorzy będą chcieli dorzucić nauczycielom godzin karcianych. – Mamy sygnały, że po sierpniowej aktualizacji arkuszy organizacyjnych szkoły będą dorzucać nauczycielom dodatkowe zajęcia w miejsce zlikwidowanych godzin karcianych – alarmuje szef oświatowej Solidarności Ryszard Proksa. Związkowcy domagają się uszczegółowienia przepisów.
Minister edukacji uspokaja: – Nie ma podstaw prawnych do tego, aby nauczyciele prowadzili nieodpłatne, dodatkowe zajęcia dydaktyczne, a wszystkie przypadki nadużyć w tym zakresie powinny być zaskarżane do wojewodów. Anna Zalewska zapowiada też osobiste interwencje tam, gdzie dyrektorzy złamią jej zalecenie. To nie pierwszy raz, kiedy minister edukacji interweniuje osobiście tam, gdzie przepisy są niespójne.
Reklama

Reklama
Godziny karciane to dwie obowiązkowe lekcje, które każdy nauczyciel musiał poświęcić na pracę z uczniami poza swoim zwykłym czasem pracy przy tablicy. Od lat były kością niezgody między MEN a nauczycielskimi związkami zawodowymi. Ich likwidacja była jedną z pierwszych zapowiedzi minister edukacji w rządzie Prawa i Sprawiedliwości. Faktycznie – w marcu Sejm przyjął regulacje znoszące ten obowiązek. W zamian zostawił jednak miejsce na wolnoamerykankę. – Dyrektor może teraz zlecać dowolne zadania, które zmieszczą się między 18-godzinnym pensum nauczycielskim a 40-godzinnym etatem – ostrzegał Sławomir Broniarz, szef ZNP. A samorządowcy kiwali głowami. „Karcianki” to ponad 20 mln wypracowanych przez nauczycieli godzin rocznie, za które według pomysłu MEN należałoby dodatkowo zapłacić. Żadnych dodatkowych pieniędzy z resortu jednak nie ma. W praktyce w szkołach może się nic nie zmienić – dyrektorzy nadal będą zlecać godziny, ale już nie z ustawowego nakazu, a raczej z braku ustawowego zakazu.
Minister Anna Zalewska przekonuje jednak, że o darmowej pracy nauczycieli nie może być mowy. Oprócz obietnic na spotkaniu ze związkowcami poleciła wysłać do kuratorów list, w którym przypomina, że nie można wykorzystywać nauczycieli na godzinach karcianych m.in. do pracy na świetlicy. Sprawę inaczej interpretują związkowcy. – Nadal jesteśmy niezadowoleni z nowelizacji ustawy. Dowolność samorządów jest nieograniczona i listy MEN nic w tej kwestii nie zmienią. Komentarze ministerstwa to wyrażenie intencji, a nie litera prawa. Jeśli dojdzie do sporów w sądzie, te będą orzekać na podstawie ustawy – niepokoi się Ryszard Proksa, szef oświatowej Solidarności. – Żądamy od minister jednoznacznych sformułowań prawnych, a nie komentarzy.
MEN nie pierwszy raz musi wydawać komentarze i grozić dyrektorom palcem. Tylko w tym roku resort musiał przekonywać, że rekrutacja sześciolatków do przedszkoli jest zgodna z prawem. Zgodnie z przepisami obowiązującymi do grudnia sześciolatki miały obowiązek iść do szkoły w roku, w którym kończyły sześć lat. Znowelizowana w grudniu ustawa podniosła obowiązek szkolny z sześciu do siedmiu lat. W ustawie zapisano jednak, że jej postanowienia wejdą w życie dopiero 1 września 2016 r. To stworzyło paradoksalną sytuację, w której w okresie rekrutacji w roku 2016 obowiązywać powinny stare regulacje. Zdaniem Biura Analiz Sejmowych rekrutacja jest legalna, ale do ustawy powinny zostać wydane przepisy przejściowe umożliwiające jej prowadzenie. „Wprowadzenie ich stanowiłoby krok w stronę pewności prawa i gwarantowałoby jednolite jego stosowanie we wszystkich jednostkach samorządowych” – uważają pracownicy biura. MEN przekonywało jednak, że rekrutacja musi zostać przeprowadzona, bo intencja ustawodawcy była oczywista.
Wcześniej resort musiał interweniować także w sprawie przerwy świątecznej. Nie ma jasnych wytycznych, jakie zajęcia szkoła powinna organizować w dniach wolnych od nauki. Wiele szkół jest wtedy zamkniętych. Poprzednia minister edukacji wysłała do rodziców list otwarty, w którym pisała, że szkoła ma obowiązek zapewnić uczniom opiekę. W liście zachęciła, by zgłaszać do MEN placówki, które tego nie robią. Sprawa stała się przyczyną wielotygodniowego sporu minister z nauczycielami.
MEN zamierza zmienić ustawę oświatową. Plan reform ma przedstawić 27 czerwca.