Król: Pełzanie pod gruszkami, czyli o nauce bez końca

autor: Marcin Król30.09.2015, 07:40; Aktualizacja: 30.09.2015, 09:02
Marcin Król

Marcin Królźródło: DGP
autor zdjęcia: Wojciech Górski

Ileż razy pisałem w różnych miejscach, że stan polskiego szkolnictwa wyższego, zwłaszcza nauki, jest fatalny, skandaliczny, beznadziejny. Teraz zaczyna się kolejny rok akademicki i słyszę, że rozmaite zespoły uczonych, działające w słusznej sprawie, rozmawiają a to z przedstawicielami PiS, a to Zjednoczonej Lewicy w nadziei, że coś zmienią.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • T1000(2015-10-03 10:20) Zgłoś naruszenie 00

    ***** powinniście dostać, bo wy udajecie, że nauczacie. Dostalibyście nie wiadomo ile i nic by się nie zmieniło. Robicie studia pod siebie a nie dla studentów. Wykładacie po 30 lat tak samo i to samo. Paszli won!

    Odpowiedz
  • Koncert życzeń.(2015-09-30 10:51) Zgłoś naruszenie 00

    Żałosne skomlenie autora o zapomogę na naukę polską , kiedy ostatnio pisał , iż nie ma od dawna polskiej "jedności narodowej" - może stałego czytelnika nabawić kompleksów..

    Ale wracając do nauki (uczelni naukowych) w kraju nad Wisłą, to rzeczywiście nie ma jedności narodowej by to zmienić i to już od dziesięcioleci. Ogólna bieda budżetowa ogranicza nakłady na tak ważne cele. Innowacyjność (nowoczesne, własne technologie) bez polskiego zaplecza naukowego nie powstaną. A wyłączne korzystanie z obcych technologii, to sukces na krótką metę.

    Ale o dziwo są dziedziny w polskiej gospodarce , na które w ciągu najbliższej dekady zamierza się przeznaczyć 130 mld zł (jak donosiła prasa) na złom wojskowy, bo tak trzeba go nazwać w erze atomu. Staniemy się więc krainą zmilitaryzowaną i bardziej p"państwem policyjnym" typu marionetek III świata niż gospodarczym gigantem z własnym , innowacyjnym zapleczem naukowym.

    Dlatego , za autorem będę skomlał o jak największy kawałek tego budżetowego tortu dla polskiej nauki, a zwłaszcza dla tych naszych uczelni, które ju,z maja szczególne osiągnięcia , a także dla tych które rokują swoim naukowym potencjałem ludzkim i rokują nadzieje na naukowy sukces.

    Co by się stało jakby trochę (ze 30 %) uszczknąć na naukowe zaplecze w tej dekadzie zbrojenia za wszelka cenę. Bez nauki z zardzewiałymi "czołgami" nie ma polskiej przyszłości jako kraju z własnym przemysłem innowacyjnym,. Należy sobie to wybić z głowy i skomleć, skomleć by te pieniądze się znalazły, czego sobie i autorowi życzę.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane