3,5 mln zł – tyle publiczne szkoły wyższe miały zarobić w tym roku na osobach dojrzałych, które rozpoczną studia w nowym trybie. Rząd szacował, że naukę podejmą 4 tys. osób. Chętnych nie ma.
Możliwość podjęcia studiów w skróconym trybie wprowadziła nowelizacja z 11 lipca 2014 r. ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz.U. poz. 1198), która weszła w życie 1 października 2014 r. Osoby dojrzałe dzięki nowej procedurze mogą mieć zaliczone nawet 50 proc. programu studiów. Kandydat, który zdobył wiedzę lub umiejętności w trakcie pracy zawodowej, stażu czy wolontariatu, może mieć je uznane na poczet studiów (patrz: infografika). Dzięki temu taki student będzie mógł uczestniczyć w mniejszej liczbie zajęć.
To rozwiązanie miało za jednym zamachem załatwić dwa problemy. Ograniczyć skutki niżu demograficznego, ponieważ uczelnie zdobyłyby nowych kandydatów, oraz zwiększyć liczbę osób po 25. roku życia, które się kształcą (pod względem odsetka dorosłych, którzy dalej się uczą, Polska znajduje się na szarym końcu państw UE).