statystyki

Czy można zmusić nauczyciela do pracy w wakacje?

autor: Artur Radwan23.07.2015, 10:32
W lipcu i sierpniu placówki mogą funkcjonować jedynie wtedy, gdy np. gmina zorganizuje w nich dodatkowe atrakcje dla dzieci.

W lipcu i sierpniu placówki mogą funkcjonować jedynie wtedy, gdy np. gmina zorganizuje w nich dodatkowe atrakcje dla dzieci.źródło: ShutterStock

Wspólnie z innymi rodzicami uczniów z mojej miejscowości zwróciłam się do gminy, aby ta zorganizowała dla dzieci atrakcje na terenie szkoły. Wójt powiedział, że nauczyciele i większość obsługi są na urlopie. Podkreślił, że gmina nie ma pieniędzy i nauczyciele jedynie w formie wolontariatu mogliby się zaangażować w akcję. Czy można z tego powodu odwołać ich z urlopu – pyta pani Agnieszka.

Spośród szkolnych pracowników formalnie jedynie nauczyciele mają prawo do przerwy wakacyjnej. W ciągu roku mogą wypoczywać w sumie przez ok. 60 dni roboczych. W praktyce jednak z dwumiesięcznego wypoczynku w okresie wakacji korzystają nie tylko uczniowie i nauczyciele. Dotyczy to również osób na stanowiskach administracyjnych i wspomagających, czyli sekretarek, sprzątaczek, woźnych, konserwatorów, kucharek, szatniarzy. Wobec pracowników samorządowych w dużej mierze stosuje się kodeks pracy – w zależności od stażu pracy należy im się od 20 do 26 dni roboczych urlopu wypoczynkowego w roku i nie ma przeszkód, aby z wolnego korzystali w trakcie roku szkolnego. Jednak przy okazji ferii, przerw wakacyjnych, świątecznych, rekolekcji czy też długich weekendów tak jak nauczyciele często nie pojawiają się w szkole. Z drugiej strony nie ma takiej potrzeby, skoro nie ma uczniów. Szefowie placówek przymykają więc oczy na ten proceder.

W okresie letnim rodzice dzieci, które nie wyjeżdżają na wakacje, mogą zwrócić się do gminy, aby pracownicy obsługi otworzyli szkołę i udostępnili uczniom np. sale komputerowe lub salę gimnastyczną. Dlatego w lipcu i sierpniu placówki mogą funkcjonować jedynie wtedy, gdy np. gmina zorganizuje w nich dodatkowe atrakcje dla dzieci. Na zajęcia w tym czasie mają szanse przede wszystkim uczniowie w dużych aglomeracjach miejskich. W małych miejscowościach o opiekę nad najmłodszymi zazwyczaj muszą zadbać rodzice. Często na wsiach dzieciom pozostaje co najwyżej świetlica gminna.


Pozostało jeszcze 67% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (24)

  • korina(2015-07-23 15:57) Zgłoś naruszenie 120

    Kochani rodzice. Są wakacje, a wy tak kochacie swoje dzieci, że już nie możecie z nimi wytrzymać i kombinujecie, żeby także we wakacje zajęli się nimi nauczyciele. No niestety, nikt wam dzieci nie kazał mieć. No niestety, te biedne dzieci też muszą trochę pobyć w domu i odpocząć od szkoły. No niestety, od czasu do czasu musicie trochę pobyć ze swoimi pociechami.

    Odpowiedz
  • Zelasz(2015-08-04 08:22) Zgłoś naruszenie 110

    Ostatnie dane statystyczne pokazują że nauczyciele w Polsce zarabiają prawie najmniej w Europie ( od końca trzecie miejsce) a tu nawet z urlopu chcą odwoływać, zmuszać do pracy! Co za hołota!

    Odpowiedz
  • nauczyciel(2015-07-23 12:16) Zgłoś naruszenie 110

    do 1-zapraszam do szkoły-wystarczy skończyć odpowiednie studia i wszystkie przywileje TWOJE, po co pluć się na forum, ten miód czeka na Panią/Pana.

    Odpowiedz
  • Hej(2015-08-04 08:20) Zgłoś naruszenie 110

    Ha ha odwołać nauczyciela z urlopu żeby cudze bachory niańczył, a to ci heca!

    Odpowiedz
  • xxx(2015-07-24 20:42) Zgłoś naruszenie 110

    do Caja: czasem mam wrażenie, że dla niektórych rodziców to wogóle jest horror, że muszą siedzieć z własnymi dziećmi...

    Odpowiedz
  • J.M.(2015-07-27 11:05) Zgłoś naruszenie 90

    Co za idiotka wymyśliła "atrakcje" dla dzieci na terenie szkoły . Można to POrównać , ze
    spędzaniem urlopów na terenie zakładu pracy . Rzeczywiście atrakcyjne!!

    Odpowiedz
  • gsfgveea(2015-07-23 19:14) Zgłoś naruszenie 80

    To ja sobie potem wybiorę zaległy urlop w listopadzie i marcu- hm? A pani Agnieszce życzę wielu odwołań z urlopu, bo akurat szef ma taką fantazję.
    A od świętych krów to zwykle wyzywają frustraci, którym szef regularnie mówi: o tam na ulicy jest cała kolejka chętnych na twoje "specjalistyczne" stanowisko. Geniusze, których nikt nie chce lub pomiata, bo tyle znaczą- całą frustrację najłatwiej wyładować na pracownikach "redaktorki Przyjaciółki, która chce dobra dzieci" (swoje wcisnęła do szkół prywatnych).
    W każdym cywilizowanym kraju wakacje nauczycielskie pokrywają się z uczniowskimi. W wielu nie ma świetlic, placówka jest zamykana o 15. A nauczyciel ma więcej niż średnią krajową. Nie wiedzą co to wolontariat, darmowe godziny, szukanie sponsorów, dofinansowywanie swojego miejsca pracy ze swojej kieszeni. No, ale to w cywilizowanym świecie, w Polsce panuje moda aby ludzi uwalić.

    Odpowiedz
  • normalny(2015-07-24 11:17) Zgłoś naruszenie 70

    "Czy można z tego powodu odwołać ich z urlopu – pyta pani Agnieszka."

    odwołać z urlopu to pani Agnieszko pewnie można każdego, ale trzeba pokryć mu jego koszty, nauczyciele też mają rodziny i dzieci, zwrot odwołanego wyjazdu mógłby być całkiem spory. Również należny się zwrot dni niewykorzystanego urlopu? Kiedy miałby nastąpić? Może we wrześniu kiedy nauczyciel jest absolutnie niezbędny?

    Proszę się zapoznać z zasadami należnego urlopu dla nauczyciela zanim zacznie zadawać się bezsensowne pytania.
    Nauczyciel NIE MOŻE wziąć ani dnia urlopu poza terminami wyznaczonymi przez MEN. NIE może wziąć nawet dnia urlopu na żądanie jak wszyscy inni! Mogą policjanci, mogą lekarze, może kasjerka w biedronce, nauczyciel nie! Czy to jest kolejny nauczycielski przywilej? A dni urlopu wypadają ZAWSZE w szczycie sezonu urlopowego. Gdy pani może wyjechać za 900zł w czerwcu lub we wrześniu to nauczyciel może jedynie odbyć taki sam urlop za 3000zł na przełomie lipca i sierpnia. W szkole mojej żony nikt nie mógł brać urlopu do 15 lipca i w ostatnim tygodniu sierpnia. Dyrektor może zmusić nauczyciela do 7 dni pracy w wakacje. Ale te 7 dni można rozłożyć w taki sprytny sposób aby nauczyciel jak najdłużej nie mół nigdzie wyjechać.

    Odpowiedz
  • gtesgttrthrhgt(2015-07-25 09:49) Zgłoś naruszenie 70

    Ada, i inna pseudointeligencjo- od lat największymi świętymi krowami są rodzice. Nie wszyscy z tego korzystają, bo na szczęście niektóre dzieci jeszcze mają mądrze kochających rodziców, ale święte rodzicowe krowy po prostu ryczą najgłośniej i są najbardziej słyszane i dostrzegane. Święta krowa rodzicielska nie chce zająć się pomocą dziecku- raz że nie potrafi, dwa nie ma czasu. I to ci inteligenci, których można byle kim zastąpić na jakże trudnym stanowisku pracy zazwyczaj krzyczą, że nauczyciel to idiota, bo "wiadomo, że na pedagogikę orły nie idą"- normalni rodzice wiedzą, że nauczyciel to nie pedagog, tylko przedmiotowiec, który poza zwykłym trybem nauki innych studentów DODATKOWO ma psychologię, pedagogikę, metodykę i praktyki zawodowe. A więc ma WIĘCEJ do opanowania, niż przeciętny "zwykły" student. No ale nie wymagajmy od jakiś Januszów, aby taką wiedzę tajemną posiedli. Często bezrobotne krówska żądają, aby dziecko było jak najdłużej na świetlicy. To "kochające" mamuśki zapatrzone w koniec własnego kinola wysyłają dziecko w Wigilię na dyżur do szkoły. I to ci pracownicy roku, będą najbardziej wymyślać, że nauczyciel to leń. W ogóle nie rozumiem tej tendencji: nauczyciel to debil i nieudacznik, ale gdyby tak siedział z dzieckiem 24 godziny na dobę, to byłoby najlepiej. I jeszcze te skończone brednie typu: gdyby nie było Karty, to wszystkich nieudaczników jak są zatrudnieni można byłoby zwolnić, gdy zabierze się urlopy i obetnie płace do poziomu pensji minimum, zwiększy "tablicowe" do 40 godzin, to wtedy sami geniusze będą się pchać do tej roboty i jeszcze rodziców z wójtem po rękach całować, bo wreszcie w tak podłych warunkach mogą się rozwijać. Wielu mówi, że upadek polskiej oświaty nastąpił od utworzenia gimnazjów. Ja wskazuję na jeszcze jeden czynnik: zbiega to się również z tendencją pozwalania rodzicom na wtrącanie się w życie placówki, współdecydowanie o awansach czy zatrudnieniu. O losie wykształconego w zawodzie i doświadczonego specjalisty, może decydować byle menda, dla której jedyna praca jaka jest w zasięgu do stanie w kolejce do MOPS, albo wymagająca kilkugodzinnego przeszkolenia. O losie nauczyciela mają decydować frustraci, którzy zdecydowali się na kiepską robotę w nierealnych godzinach pracy, którzy nie mogą ani znaleźć niczego lepszego (bo takim fachowcami są), albo takimi ofiarami losu, że nie potrafią się skrzyknąć i wymusić lepszych warunków zatrudnienia. Dawni nauczyciele, ci co są tak mile wspominani, ci co to się im nie śniło co to praca za darmo, kółka, przychodzenie na dyżury, za to z gotową liniją aby w łapy zdzielić, narzekali na uczniów. Obecnie tę robotę najbardziej utrudniają i uprzykrzają święte krówska rodzicielskie. Niestety normalni, przyzwoici ludzie mają tę cechę, że są ugodowi i siedzą cicho. Agresorów nie przekrzyczą. To święte krówska niszczą łapa w łapę z redaktorką Przyjaciółki ten zawód. W końcu będzie, że nikt z powołaniem do tej pracy nie będzie chcieć iść. Pójdą takie same odpadki, jak ryczące krówska rodzicielskie.

    Odpowiedz
  • nauczycielka(2015-07-23 20:16) Zgłoś naruszenie 70

    Chętnie przyjdę do szkoły w wakacje, w zamian za tydzień urlopu w czerwcu, maju lub we wrześniu...

    Odpowiedz
  • jula(2015-07-24 09:00) Zgłoś naruszenie 40

    Wakacje mają uczniowie, natomiast nauczyciele urlop. Kwestie urlopowe sa regulowane prawnie. Autor tekstu doskonale to wie.

    Odpowiedz
  • xxx(2015-07-23 14:12) Zgłoś naruszenie 40

    droga Ado, rozumiem że jesteś sfrustrowana swoim życiem osobistym i zawodowym więc trzeba komuś ,,do-piep-rzyć''-życzę by i Tobie się w życiu ułożyło, póki co zapraszam ukończ odpowiednie studia i zapraszam do szkoły (sama mam 3 kierunki jeden nauczycielski wiec pracuje w szkole własnie by mieć więcej wolnego, gdyby nie te wolne poszłabym pracować do księgowości bo to mój drugi zawód-nie uważam że nauczyciel to zawód lepszy od innego, zawód jak zawód...)

    Odpowiedz
  • Mural(2015-07-24 11:13) Zgłoś naruszenie 20

    Dopóki od wielu lat istnieją urlopy nauczycielskie w wakacje, nauczyciele nikomu nic nie kradną. Kiedyś robiąc remanent w szkolnej bibliotece/lata 80-te/ w sierpniu dostałam za to drugie pobory za pracę w urlopie. Będąc biliotekarką w szkole pomaturalnej wiele razy byłam zmuszona przychodzić do pracy w wakacje, bo przychodziły skrypty, zamówione ksiązki, a rachunki nie mogły czekać całe wakacje. Przez 9 lat robiłam to gratis. Karta się nie zmieniła ale zaczęło się wykorzystywanie ludzi. Zamiast 30 godzin wielokrotnie była potrzeba nawet 40 albo 60 godzin tygodniowo.. W taką pułapkę wpadają pracoholicy, zwierzchnictwo szybko uznaje to za normę. I wykorzystuje bez pardonu. wystarczy całą wielką robote zwalić na jednego człowieka i latami go zwodzić, że nie można znaleźć drugiej osoby z kwalifikacjami. Jak taki człowiek oprzytomnieje, to okazuje się że staż ma nie 30 lat a 40!!!Ale nieoficjalnie, bo ma tak nadpracowane że mógłby rok szkolny kończyć w kwietniu. Za darmo.Ale lepiej wszystkich wwalić do jednego wora: 18 godzin i nieustanne wakacje.

    Odpowiedz
  • abc(2015-07-23 13:15) Zgłoś naruszenie 10

    Pracownicy administracji i i obsługi nie mogą sprawować opieki podczas takich letnich "atrakcji w szkole", gdyż nie posiadają przygotowania pedagogicznego, niestety musi to być nauczyciel. Najczęściej pochłonięci są malowaniem, udoskonalaniem i konserwowaniem pomieszczeń do nowego roku szkolnego. Część jest na urlopach, a pozostała część ciężko pracuje, a później się wymieniają, aby zdążyć do 31 sierpnia. Szkoła w wakacje jest czynna, ale bez dzieci i nauczycieli.

    Odpowiedz
  • wkurzony(2015-07-23 20:59) Zgłoś naruszenie 05

    nauczyciele- nie przesadzajcie z tym swoim wykształceniem, naprawdę, nie od dziś wiadomo, że na pedagogikę nie wybierały się "orły". Zapraszacie do szkoły, a i owszem, wypad na kasę do marketów, zwolnijcie miejsca w szkole, mamy nadprodukcję nauczycieli, w kolejce po etat czekają ich tysiące

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • ada(2015-07-26 14:18) Zgłoś naruszenie 01

    Co za bzdura, wypowiem się jako pracownik administracyjny...nauczyciele mają wolne zagwarantowane w ustawie. Pracownicy obsługi i administracji mają po 20 lub 26 dni urlopu w skali roku, które tak naprawdę mogą wykorzystać głównie w dni wolne od nauki szkolnej, czyli nie ma urlopu, kiedy potrzebują. W dni wolne od zajęć są przeznaczane na mycie okien, naprawy, remonty, generalne sprzątanie, plewienie i mówienie, że te osoby nie przychodzą do pracy i "nic" nie robią jest krzywdzące. Powyżej napisano "pracownicy obsługi otworzyli szkołę i udostępnili uczniom np. sale komputerowe lub salę gimnastyczną." a ja pytam i kto za te dzieci będzie ponosił odpowiedzialność? Konserwator? Sprzątaczka?

    Odpowiedz
  • ADA(2015-07-23 13:50) Zgłoś naruszenie 03

    Jakby tu napisać, żeby święte krowy się nie obraziły choć to tylko nauczyciele są wykształceni a to reszta to hołota.

    Odpowiedz
  • księgowa SP(2015-07-27 12:03) Zgłoś naruszenie 01

    Uczniów nie ma, ale są wypłaty wynagrodzeń, zus, podatek, faktury bieżące, sprawozdawczość, kasa, ubezpieczenia, zapisy do szkoły, przyjmowanie poczty, wizyty rodziców w wielu różnych sprawach, remonty mniejsze i większe, konserwacje i generalne porządki, dbanie o dzieci na boisku, dbanie o tereny przyszkolne... i wiele wiele innych. Pracuje kilkanaście lat i nigdy nie słyszałam, aby w moim stutysięcznym mieście ktoś w szkole z administracji lub z obsługi pracował inaczej niż jak wynika z kodeksu pracy. Pracujemy normalnie codziennie, a jeżeli w zmniejszonym składzie to tylko z uwagi na urlopy wypoczynkowe. Wypisywanie , że administracja i obsługa nie pracuje w wakacje jest nieodpowiedzialną, karygodną bzdurą !!!

    Odpowiedz
  • nauczyciele(2015-07-23 11:54) Zgłoś naruszenie 03

    Święte krówki...???

    Odpowiedz
  • Mural(2015-07-28 09:30) Zgłoś naruszenie 00

    W SzP i Gimnazjach nie ma pionu księgowości. Przynajmniej w miastach oraz dużych miastach. Kiedyś to się nazywały Zespoły Ekonomiczne Szkół. W Warszawie dzielnicowe Biura Oświaty z referatami księgowości. I te biura nie znajdują się w budynkach szkół.. Do p. Księgowej SP.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane