Do końca marca urzędnicy muszą przygotować miejsca dla stażystów. Na każdych 20 zatrudnionych powinno być zgłoszone co najmniej jedno stanowisko praktyk w roku kalendarzowym
Małe urzędy, czyli zatrudniające mniej niż 20 osób, same będą decydować o organizacji staży. Mają one trwać trzy miesiące. Tak wynika z zaleceń dotyczących praktyk studenckich w administracji rządowej oraz w jednostkach organizacyjnych podległych lub nadzorowanych, przedłożonych przez szefa służby cywilnej. Wczoraj przyjęła je Rada Ministrów. Zorganizowanie w administracji rządowej staży dla studentów zapowiedziała w swoim exposé premier Ewa Kopacz.
Reklama

Reklama
Jak wynika z przyjętych wczoraj zaleceń, do 30 marca członkowie rządu będą musieli przekazać szefowi służby cywilnej informację o zaplanowanej liczbie miejsc praktyk studenckich w 2015 r. Natomiast do końca stycznia 2016 r. członkowie Rady Ministrów przekażą zbiorczą informację o tym, jak podległe im urzędy poradziły sobie z tegorocznymi stażami.
Zorganizowanie praktyk nie dotyczy instytucji, w których byłyby wymagane od studentów specjalne uprawnienia. Nie będzie ich zatem w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służbie Wywiadu Wojskowego, Służbie Kontrwywiadu Wojskowego, Centralnym Biurze Antykorupcyjnym, Biurze Ochrony Rządu, jednostkach wojskowych, Żandarmerii Wojskowej, wojskowych komendach uzupełnień, policji oraz straży pożarnej.
Zdaniem rządu praktyki są szansą na zdobycie przez młodych ludzi pierwszego doświadczenia zawodowego oraz kompetencji i umiejętności poszukiwanych przez pracodawców. Pomogą im one w starcie na rynku pracy. „Uczestnicy praktyk będą mogli nauczyć się np.: planowania, efektywnej komunikacji, pracy zespołowej i obsługi urządzeń biurowych” – informuje Kancelaria Prezesa Rady Ministrów.
– Na pewno będzie to okazja do tego, aby odnaleźć ludzi chętnych do pracy w korpusie służby cywilnej. Takie staże lub praktyki mogą skutecznie zweryfikować przydatność młodego człowieka do pracy w administracji publicznej. Z tej możliwości muszą jednak chcieć skorzystać dwie strony – urzędy i studenci – zaznacza Mateusz Mrozek, przewodniczący Parlamentu Studentów Rzeczypospolitej Polskiej.
Dodaje, że obecnie zmorą studenckich praktyk jest parzenie kawy czy kserowanie dokumentów. – Mam nadzieję, że nauka tych umiejętności nie zdominuje praktyk w urzędach. Z kolei na brak umiejętności pracy w grupie narzekają pracodawcy. Uzyskanie tej kompetencji przyda się absolwentom – mówi Mateusz Mrozek.
Z sondażu przeprowadzonego przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego wynika, że 69 uczelni publicznych i 40 niepublicznych byłoby zainteresowanych skierowaniem studentów na praktyki w administracji rządowej.