Zgodnie z wdrażaną reformą system psychiatrii dziecięcej i młodzieżowej ma być trzypoziomowy. I poziom - poradnie psychologiczno-psychoterapeutyczne - udziela najbardziej podstawowych świadczeń w środowisku pacjenta, jest więc najliczniejszy (w tych ośrodkach pracują terapeuci i psycholodzy, nie ma lekarzy), II poziom - centra zdrowia psychicznego dla dzieci i młodzieży - zajmuje się nieco bardziej skomplikowanymi przypadkami (tu wkracza lekarz), a III jest najbardziej wyspecjalizowany (tam funkcjonują m.in. oddziały całodobowe). Pierwsze placówki I poziomu już działają, II poziom jest tworzony, a III powstawać ma na bazie istniejących szpitali. Ideą nowego systemu jest praca w środowisku pacjenta, więc ważnym elementem jest szkoła. I tak, niezależnie od zmian w ochronie zdrowia, równolegle ma być wzmacniane specjalistyczne wsparcie w placówkach oświatowych. Już od września zwiększy się zatrudnienie m.in. logopedów, pedagogów specjalnych i psychologów (patrz ramka), choć resort edukacji zdaje sobie sprawę, że ze znalezieniem chętnych do pracy, zwłaszcza w tych dwóch ostatnich specjalnościach, może być problem.
Sami psychiatrzy nie mają jednak wątpliwości, że wsparcie psychologa w szkole jest bardzo ważne. - Profilaktyka, ta uniwersalna, podstawowa, absolutnie w moim przekonaniu powinna być prowadzona na terenie szkół - podkreśla prof. Małgorzata Janas-Kozik, pełnomocniczka ministra zdrowia ds. reformy psychiatrii dzieci i młodzieży.