Widziałem wielu młodych ludzi, którzy z lęku miesiącami nie byli w stanie przekroczyć progu swoich mieszkań. To ofiary nauczania indywidualnego - mówi dr n. med. Krzysztof Szwajca, psychiatra, psychoterapeuta, superwizor psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.
Przybywa uczniów na nauczaniu indywidualnym. Czy to było do przewidzenia?
Tak, w każdym razie mnie to nie dziwi. Najbardziej niebezpiecznym dla młodych ludzi następstwem pandemii jest wyobcowanie społeczne. Dzieci lękowe, słabiej funkcjonujące w relacjach gorzej zniosły pandemiczną izolację i trudniej radzą sobie z powrotem do szkół. Oduczyli się kolegować, nawiązywać kontakty. Gabinety psychiatrów zalane są pacjentami z takimi problemami. A skutkiem tego jest wzrastająca liczba wniosków o nauczanie indywidualne.
Czy jest więc ono koniecznością?
Jest bardzo niebezpieczne. Ponieważ leczę pacjentów też na terenie ich domów, przez lata widziałem wielu młodych ludzi, którzy z lęku miesiącami nie byli w stanie przekroczyć progu swoich mieszkań. Powiem wprost: to ofiary nauczania indywidualnego. Dziś zresztą super wizowałem terapię, która nie ma szansy na sukces.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.